32.
z rzędu mecz bez porażki zanotowała FC Barcelona. W sobotę
podopieczni trenera Luisa Enrique wygrali 2:1 z Las Palmas w
spotkaniu 25. kolejki Primera Division. Tym samym Blaugrana umocniła
się na pozycji lidera tabeli ligi hiszpańskiej.
Gol Neymara zapewnił Barcelonie trzy punkty w spotkaniu z Las Palmas (foto: Ł. Skwiot)
FC
Barcelona była zdecydowanym faworytem sobotniego starcia z
beniaminkiem Primera Division. Patrząc na ostatnie wyniki Barcy
można było spodziewać się kolejnego wysokie zwycięstwa tego
zespołu. Na to wskazywał także początek meczu na Estadio Gran
Canaria: już w szóstej minucie Andres Iniesta popisał się
znakomitym prostopadłym podaniem do Jordiego Alby, lewy obrońca
Barcelony wyłożył piłkę jak na tacy do biegnącego w kierunku
bramki Luisa Suareza, zaś urugwajski snajper nie miał żadnych
problemów ze zdobyciem gola. W ten sposób El Pistolero strzelił
swoją 25. bramkę w La Liga w sezonie 2015/16.
Prowadzenie
ekipa Luisa Enrique zdołała utrzymać jednak tylko przez cztery
minuty. W dziesiątej minucie zawodów pomocnik Las Palmas Jonathan
Viera fenomenalnie odegrał piłkę do ustawionego w polu karnym
Williana Jose. Brazylijczyk uwolnił się spod opieki swojego rodaka
Daniego Alvesa i płaskim uderzeniem pokonał Claudio Bravo. Trybuny
Estadio Gran Canaria oszalały z radości.
Nastroje fanów gospodarzy popsuły się w 39. minucie gry. Suarez popisał
się udanym dryblingiem przy linii końcowej boiska, po czym podał
piłkę do Lionela Messiego. Strzał Argentyńczyka świetnie obronił
Javi Varas. Przy błyskawicznej dobitce Neymara bramkarz Las Palmas
nie miał już jednak nic do powiedzenia.
Po
przerwie gola na Wyspach Kanaryjskich już nie padły. FC Barcelona
nie zachwyciła, ale wykonała swój plan i dopisała kolejne trzy
punkty w tabeli Primera Division.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.