Jak donosi hiszpański dziennik „AS”, osiem klubów Primera Division, które skorzystały z programu pomocowego ERTE, nie będzie mogło dokonywać swobodnych transferów w letnim oknie. Wszystkie transakcje będą kontrolowane przez hiszpańskie Ministerstwo Pracy i Finansów.
Wśród drużyn, które skorzystały z programu ERTE są m.in. Barcelona, Atletico Madryt czy Sevilla. Kluby zwróciły się o pomoc do państwa, która polega na pokryciu części wynagrodzeń dla pracowników.
Hiszpański rząd chce jednak w pełni kontrolować podmioty, które wsparł w trudnym okresie. „AS” informuje, że Ministerstwo Pracy i Finansów będzie uważnie śledziło wszystkie ruchy transferowe klubów, które skorzystały z programu ERTE. Oprócz wyżej wymienionych zespołów, kontrolowane będą także ruchy Valencii, Espanyolu, Granady, Deportivo Alaves oraz Osasuny.
Pozostałe kluby Primera Division, które nie potrzebowały rządowego wsparcia, będą mogły swobodnie decydować o swoich planach i wydatkach na transfery. Czy zatem Real Madryt latem wykorzysta tę przewagę nad Barceloną i sięgnie po gwiazdy światowego formatu?
Z drugiej strony kluby przez najbliższe miesiące będą musiały sobie radzić ze znacznym spadkiem dochodów. Wszystko wskazuje na to, że kibice nieprędko wrócą na trybuny, a to oznacza, że wpływy z dnia meczowego zmniejszą się w zasadzie do zera.
Kluby zdają sobie sprawę, że nie będzie dochodów z biletów, ale także spadną wpływy z innych obszarów, jak na przykład sprzedaży klubowych gadżetów, dlatego każdy będzie musiał prowadzić bardzo ostrożną politykę transferową, aby nie wpaść w poważne kłopoty finansowe.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.