Barcelona w niedzielne południe wyszła na boisko Estadio Benito Villamarin i trzeba uczciwie przyznać, że w meczu z Betisem nie zaprezentowała się korzystnie. Zupełnie jednak nie spisał się sędzia Alejandro Jose Hernandez, który nie zaliczył Blaugranie prawidłowo zdobytej bramki.
Luis Suarez strzelił uratował dla Barcelony wynik, ale nie zmienia to faktu, że Blaugrana zagrała słabo (fot. Łukasz Skwiot)
Piłkarze ze stolicy Katalonii w ostatnim czasie nie mieli większego problemu ze zdobywaniem punktów. Dwie ostatnie wysokie wygrane wskazywały na to, że w niedzielę zawodnicy Luisa Enrique również postarają się o okazałe zwycięstwo.
Z boiska Estadio Benito Villamarin długi fragmentami wiało nudą. Kibice zamiast koronkowych akcji oglądali rwaną grę, dość często przerywaną przez sędziego. Pierwszą groźną sytuację bramkową udało się stworzyć gospodarzom. Po kilkunastu minutach bardzo groźnie na bramkę Barcelony uderzał Daniel Ceballos. Marc-Andre ter Stegen z najwyższym trudem zbił piłkę na rzut rożny i tym samym zażegnał niebezpieczeństwo.
Barcelonie natomiast wyraźnie nie szło. Przyjezdni mieli problemy z rozbijaniem akcji Betisu, a w dodatku sami w ofensywie nie prezentowali się zbyt dobrze. Raz jednak zrobili wyjątek. Kilka minut przed zmianą stron oko w oko z bramkarzem miejscowych stanął Neymar. Brazylijczyk przegrał pojedynek i wciąż było 0:0.
Po zmianie stron więcej działo się pod bramką ter Stegena. Swoją drogą piłkarze Betisu nie oszczędzali Niemca, który dwa razy leżał na boisku, będąc uprzednio uderzanym w głowę. Golkiper Blaugrany był więc nieco podenerwowany, ale jeszcze gorszy humor mógł mieć w 73. minucie. Wówczas wspaniale z dystansu sieknął Ceballos i gdyby nie poprzeczka, Betis wyszedłby na prowadzenie.
Kilka chwil później obramowanie bramki FCB znów zastało obite. Tym razem Ruben Castro uderzył w słupek. Gospodarze mogliby mówić o niesamowitym pechu, ale w końcu wyszli na prowadzenie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego futbolówkę do siatki skierował Alex Alegria.
Wyraźnie podrażniło to podopiecznych Luisa Enrique. Przyjezdni natychmiast ruszyli do ataku i już po chwili mogli wyrównać. Można by się nawet pokusić o stwierdzenie, że wyrównali, gdyby nie postawa arbitra. Sędzia nie zauważył, że piłka po strzale Neymara została wybita przynajmniej pół metra zza linii.
Barca 1-0 down to Real Betis.. Neymar’s shot was said to not be over the line… No goal line technology in La Liga pic.twitter.com/4eAxuqWRUI
Blaugrana do końca walczyła o swoje i wreszcie udało jej się doprowadzić do wyrównania. W 90. minucie wynik na 1:1 ustalił celnym uderzeniem Luis Suarez.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.