Wygraną Barcelony zakończyło się starcie na szczycie ligi hiszpańskiej i jeden z najważniejszych meczów tego sezonu. Blaugrana przed własną publicznością pokonała Real Madryt (2:1).
Jak Europa długa i szeroka, wszyscy czekali na El Clasico. Fachowcy i bukmacherzy więcej szans przed pierwszym gwizdkiem dawali gospodarzom, którzy znajdują się ostatnio w bardzo dobrej formie. Z kolei Królewscy zmagają się swoimi problemami i nic dziwnego, że wielu skazywało ich przed niedzielnym spotkaniem na pożarcie.
Boisko bardzo szybko zweryfikowało przedmeczowe zapowiedzi, ponieważ kontrolę nad spotkaniem przejął Real i to właśnie on dyktował tempo spotkania. Cóż jednak z tego, jeśli pierwszego gola strzeliła Barcelona. Leo Messi w 19. minucie dośrodkował w pole karne, a tam najwyżej wyskoczył Jeremy Mathieu, który głową pokonał Ikera Casillasa. Duma Katalonii strzelająca bramkę po stałym fragmencie gry? Tak, to prawda.
Goście jeszcze przed przerwą zdołali odpowiedzieć. Real przeprowadził kapitalną akcje, Karim Benzema odegrał piłkę piątą do Cristiano Ronaldo, a ten dopełnił formalności.
Podopieczni Carlo Ancelottiego dominowali na boisku i tak naprawdę powinni schodzić do szatni prowadząc różnicą przynajmniej jednego gola. Tak się jednak nie stało, a po zmianie stron, to Barcelona raz jeszcze objęła prowadzenie. Tym razem na listę strzelców wpisał się Luis Suarez.
Po objęciu prowadzenie Barcelona miała kolejne szanse na zdobycie kolejnych bramek. Leo Messi, Suarez i Neymar pudłowali jednak na potęgę i kolejnych goli nie udało im się już zdobyć. Trafić do siatki rywali nie udało się także gościom i trzy punkty pozostały na Camp Nou.
Jak aktualnie przedstawia się sytuacja w tabeli ligi hiszpańskiej? Prowadzi Barcelona, która ma na swoim koncie 68 punktów. Real jest drugi, mając w dorobku 64 „oczka”.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.