Nie było niespodzianki w ostatnim niedzielnym meczu ligi hiszpańskiej. FC Barcelona pokonała na wyjeździe Levante (5:0) i wróciła na pierwsze miejsce w ligowej tabeli.
Przewaga podopiecznych Luisa Enrique ani przez moment nie podlegała dyskusji. Katalończycy mieli ogromną przewagę w posiadaniu piłki, jednak swoją dominację zdołali udokumentować dopiero w 34. minucie, kiedy to Lionel Messi posłał kapitalną piłkę z głębi pola do Neymara. Ten ominął wychodzącego bramkarza i otworzył rezultat.
W 41. minucie z boiska wyrzucony został Loukas Vyntra, który faulował we własnym polu karnym. Jedenastki nie zdołał jednak wykorzystać Messi. Mimo pudła Argentyńczyka, Barcelona i tak jeszcze przed przerwą strzeliła kolejnego gola. Atomowym strzałem z dystansu popisał się Ivan Rakitić i było już jasne, że gościom nic złego w tym spotkaniu się nie stanie.
Kilkanaście minut po zmianie stron Barcelona dobiła rywala, a konkretnie dokonał tego Sandro Ramirez, który wpisał się na listę strzelców pięć kilka chwil po wejściu na boisko z ławki rezerwowych.
Gościom wciąż było mało i grając na luzie, upolowali jeszcze raz bramkarza Levante. Kolejnego gola zdobył PedroRodriguez, któremu piłkę na pustą bramkę wystawił wspomniany Ramirez. W końcówce na swoje trafienie doczekał się w końcu Messi, który ustalił rezultat na (5:0).
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.