FC
Barcelona nieznacznie poprawiła humory swoich kibiców po
upokarzającej porażce 0:4 z PSG w Lidze Mistrzów. Drużyna
prowadzona przez trenera Luisa Enrique była bardzo blisko zaliczenia
kolejnej wpadki: w niedzielnym spotkaniu 23. kolejki Primera Division
Barca na swoim stadionie wygrała 2:1 z Leganes. O zwycięstwie Dumy
Katalonii nad beniaminkiem La Liga zdecydował rzut karny
wykorzystany przez Lionela Messiego w końcówce zmagań.
Dwa gole Leo Messiego pozwoliły Barcelonie pokonać Leganes
Niedzielny
mecz na Camp Nou zaczął się świetnie dla gospodarzy. Już w
czwartej minucie Barcelona wyszła na prowadzenie: Luis Suarez
znakomicie, zewnętrzną częścią stopy podał do Leo Messiego, a
ten z odległości kilku metrów posłał piłkę do bramki Leganes.
Po
tak szybko strzelonym golu wydawało się, że w stolicy Katalonii
dojdzie do pogromu beniaminka. Tymczasem Leganes podyktowało wyżej
notowanemu rywalowi bardzo trudne warunki. Goście skutecznie
powstrzymywali ataki Barcelony, a sami również potrafili stwarzać
zagrożenie pod bramką przeciwnika. W kilku sytuacjach Barcę musiał
ratować jej bramkarz, Marc-Andre ter Stegen.
Jednak
w 71. minucie gry Niemiec skapitulował po strzale pomocnika Unaia
Lopeza. Piłka po drodze odbiła się jeszcze od jednego z obrońców,
po czym wpadła do bramki Barcelony.
Sensacja
na Camp Nou długo wisiała w powietrzu. O zwycięstwie gospodarzy
zdecydował dopiero rzut karny z 89. minuty meczu. Sędzia uznał, że
jeden z piłkarzy Leganes nieprzepisowo zatrzymywał Neymara we
własnej szesnastce. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze
podszedł Messi i pewnym strzałem zapewnił trzy punkty Blaugranie.
Po
spotkaniu z Leganes Leo Messi został samodzielnym liderem
klasyfikacji strzelców ligi hiszpańskiej. W tej chwili Argentyńczyk
ma w dorobku 19 goli i o jedno trafienie wyprzedza Suareza.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.