W sobotę zespoły Atletico i Realu skromnie wygrały swoje mecze. W niedzielę spotkanie w 28. kolejce Primera Division rozegra natomiast FC Barcelona, która musi zgarnąć komplet punktów, żeby nie stracić dystansu do drużyn z Madrytu.
Duma Katalonii przystąpi do tego starcia w dobrych humorach, bowiem w tygodniu w dobrym stylu rozprawiła się z Manchesterem City w 1/8 finału Ligi Mistrzów. Jeżeli do końca sezonu piłkarze Gerardo Martino będą prezentować taką dyspozycję, jak w meczu z The Citizens, na pewno powalczą jeszcze o mistrzostwo.
Jeżeli Barca wygra niedzielny mecz, jej strata do Królewskich będzie wynosiła cztery punkty, a już w następnym tygodniu obie drużyny zmierzą się na Estadio Santiago Bernabeu i to może być kluczowa konfrontacja w kontekście walki pierwsze miejsce w La Liga.
Osasuna, z którą Blaugrana zagra w niedzielę, jest nieprzyjemnym zespołem dla faworytów, ale tylko na własnym stadionie (wygrana z Atletico przed trzema tygodniami). Poza Estadio Reyno de Navarra zespół z Pampeluny już nie straszy potentatów. Ostatnia forma też pozostawia wiele do życzenia (dwie porażki w stosunku 0:2), dlatego Katalończycy nie powinni mieć kłopotów z wygraniem tego spotkania.
Problemem „Taty” Martino jest kontuzja dwóch środkowych obrońców. Carles Puyol zmaga się z urazem kolana, a Gerard Pique ma problemy z kostką. Na pewno bardziej odczuwalny będzie brak tego drugiego, który w tym sezonie jest ostoją defensywy Barcelony. Jak przyznał jednak Martino, kontuzja Pique nie jest poważna, a sam zawodnik jest po prostu oszczędzany na kolejne mecze.
Trener Barcelony przyznał na przedmeczowej konferencji prasowej, że kiedy do zdobycia jest ponad 30 punktów, szansa na odrobienie straty do Realu jest olbrzymia. Ważne jednak, żeby nie gubić punktów w konfrontacjach takich, jak ta z Osasuną.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.