FC Barcelona nie zaprezentowała się w sobotę najlepiej, ale swój plan wykonała. Blaugrana wywalczyła trzy punkty w meczu z ostatnią w tabeli Granadą.
Luis Enrique nie może być zbytnio zadowolony z gry swoich podopiecznych
Barcelona przed rozpoczęciem meczu traciła do Sevilli oraz Atletico dwa punkty. Real, który wygrał w sobotę z Deportivo Alaves, był poza zasięgiem. Dwie wymienione na wstępie ekipy Blaugrana miała jednak zamiar wyprzedzić. Tym bardziej, że podejmowała na własnym terenie najgorszą drużynę La Ligi. Granada dotąd nie odniosła ani jednej wygranej i z trzema punktami zajmowała ostatnie miejsce w tabeli.
Gospodarze zgodnie z przewidywaniami od początku narzucili rywalowi swój styl gry. Problem jednak w tym, że niewiele z tego wynikało. Kibice oglądali długie wymiany podań, a okazji bramkowych było jak na lekarstwo. Najbliżej pokonania golkipera Granady był w 35. minucie Luis Suarez. Reprezentant Urugwaju uderzał z linii pola karnego, jednak Guillermo Ochoa popisał się skuteczną interwencją.
Na Camp Nou nikt nawet nie wyobrażał sobie, że Blaugrana mogłaby nie zdobyć trzech punktów. Do tego potrzebna była jednak przynajmniej jedna bramka. Tuż po zmianie stron wreszcie gospodarze trafili do siatki. W sporym zamieszaniu odnalazł się Rafinha, który skierował do siatki piłkę odbitą wcześniej od słupka.
Rafinha scored the only goal as Barcelona got the better of Granada – his fifth in six Liga appearances this season. #UCLpic.twitter.com/2SUMyzSAaz
Więcej goli w sobotę już nie było, chociaż bliscy podwyższenia prowadzenia byli m.in. Neymar i Suarez. Barcelona awansowała na drugie miejsce. Do Realu traci zaledwie dwa oczka.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.