Dziś wieczorem dwa wielkie hity La Liga! Giganci, czyli Real i Barcelona jadą na terytoria Komanczów, jak to się w Hiszpanii określa. Gospodarze Estadio Mestalla i Estadio Anoeta ostrzą sobie zęby na spektakularne zwycięstwa nad tytanami.
Przy czym obu potentatom wiodło się w ostatnich latach całkowicie odmiennie na obiektach, które dziś wizytują. Barcelona nie wygrała w San Sebastian żadnego z czterech ostatnich spotkań. Dwa razy traciła w tym czasie dwubramkowe prowadzenia. Dlatego nie bez racji napisał dziennikarz „El Mundo Deportivo”, że Anoeta to ostatnio prawdziwa trumna marzeń Barcelony, gdyż zespół ten tracił tam szanse na tytuł, przerywał znakomite passy, zdarzały się tam istne cuda, które nie pozwalały blaugrana wygrać. W dodatku kiepsko spisujący się w tym sezonie Real Sociedad akurat wygrał u siebie dwa mecze z innymi wielkimi ligi: Realem i Atletico. To wszystko, jak również wciąż nie określona forma Katalończyków każe przypuszczać, że łatwo mieć nie będą.
Gdy o 21.00 zaczną mecz z Baskami, będą już znali rezultat potyczki Realu w Walencji. I jeśli Królewscy wygrają, podopieczni Luis Enrique staną do boju ze świadomością, że porażka może oznaczać de facto kres marzeń o odzyskaniu tytułu mistrza Hiszpanii. Powiększenie straty do czterech punktów, a w domyśle do siedmiu, bo Real ma przecież jeden mecz zaległy, stałoby się ciężkim ciosem w morale Barcy. Czy jednak Królewscy dadzą radę odnieść 23 kolejne zwycięstwo? – Każda passa musi kiedyś się skończyć, zrobimy wszystko, żeby pogrzebać dziś Real – zapowiada Alvaro Negredo, wychowanek Królewskich, który w swej karierze strzelił im już cztery gole. Jednak tu historia jest przeciwko pretendentowi. O ile Sociedad regularnie leje Barcę u siebie, o tyle Valencia z Realem nie potrafi na własnym boisku wygrać od 2009 roku. O ile Anoeta jest trumną dla Barcy, o tyle Mestalla stała się dla Realu łowiskiem ważnych, a co gorsza, często łatwych punktów.
Valencia walczy zresztą nie tylko o honor. Tak jak Barcelonie ucieka Real, tak jej – Sevilla, która wczoraj wygrała z Celtą i ma jeden mecz (z Realem Madryt) zaległy. A czwarte miejsce to jest cel, który w tym sezonie należy bezwarunkowo osiągnąć. W pokonaniu Realu może pomóc nowy zawodnik El Che, Enzo Perez, który znalazł się w kadrze na mecz. Zaś Nicolas Otamendi, stoper zespołu trenera Nuno, zapowiada, że zatrzyma Cristiano Ronaldo.
Tak, dzisiejszy wieczór trzeba zarezerwować dla ligi hiszpańskiej! Zasiadajcie, Drodzy Czytelnicy, przed telewizory (17.00 Valencia- Madryt na Canal Plus Sport i 21.00 Sociedad – Barca na Canal Plus Family) i trzymajcie kciuki za zwycięstwo swego ulubieńca i porażkę rywala! W swoim imieniu zapraszam na drugi z meczów, który będę miał przyjemność komentować.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.