Bardzo dobra sytuacja Barcy. Hit dla katalońskiego giganta
To spotkanie elektryzowało kibiców na całym świecie. W ćwierćfinale Ligi Mistrzów dwie drużyny złożone z zawodników wartych ogromne pieniądze stworzyły wielkie widowisko. Dzisiaj Paris Saint-Germain podejmowało Barcelonę.
Już w grupie obydwie drużyny trafiły na siebie. W pierwszym spotkaniu Paris Saint-Germain wygrało z Barcą 3:2, ale w rewanżu to Duma Katalonii była górą zwyciężając 3:1. Jak widać, rywalizacja była bardzo zacięta i wszyscy spodziewali się co najmniej takich samych emocji w ćwierćfinale.
Pomimo tego, że mecz rozgrywany był w Paryżu, to od pierwszych minut lepiej prezentowała się FC Barcelona. Długo na gola przyjezdnych nie musieliśmy czekać, bo zaledwie do 18. minuty. Wówczas Lionel Messi kapitalnie dograł do Neymara, który w sytuacji sam na sam zachował się bardzo spokojnie i uderzeniem po ziemi pokonał Salvatore Sirigu.
Dosyć szybko strzelony gol dodał jeszcze więcej pewności siebie piłkarzom Barcelony. Ostatecznie na przerwę obydwie drużyny schodziły przy prowadzeniu gości, chociaż w końcówce bardzo efektowne uderzenie oddał Edinson Cavani. Problem w tym, że Urugwajczyk znajdował się na pozycji spalonej i w dodatku nie trafił w światło bramki.
Przez długi czas w drugiej połowie FC Barcelona sprawiała wrażenie drużyny, która jest zadowolona z minimalnego prowadzenia. Jednak ostatecznie katalońska ekipa wzięła się jeszcze w tym meczu do roboty. W 67. minucie na listę strzelców pewnym uderzeniem wpisał się Luis Suarez. Kilkanaście minut później ten sam zawodnik znalazł się w sytuacji sam na sam i Barca prowadziła już 3:0.
W 82. minucie honorowe trafienie dla PSG zanotował Gregory van der Wiel. Bez wątpienia ten gol zwiększył nieco szanse PSG na ewentualny awans, chociaż będzie to bardzo trudne zadanie do wykonania dla drużyny z Francji.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.