W pierwszym niedzielnym spotkaniu Ekstraklasy Lechia Gdańsk zmierzy się ze Stalą Mielec. Obydwie drużyny rozpoczęły sezon bardzo słabo i potrzebują zwycięstwa.
Jednak należy zauważyć, że ich sytuacja wyjściowa była zupełnie inna. Lechia posiada bardzo mocny skład i ma ogromne ambicje. Trzy punkty w trzech meczach zdobyte przez zespół Piotra Stokowca to wynik zdecydowanie poniżej oczekiwań.
Stal w trzech spotkaniach zainkasowała dwa punkty. Paniki jednak w tym klubie nie ma. W końcu beniaminek musi mieć chwilę na przestawienie się na zupełnie inny – ekstraklasowy – poziom.
Dzisiaj zatem presja będzie zdecydowanie większa na gdańskim zespole. Lechia grając przed własną publicznością musi po prostu wygrać to spotkanie.
– Stal Mielec ma swoją drogę. Widać, że jest to drużyna, którą układa nowy trener i próbują grać w piłkę. Widać, że są dobrze poukładani taktycznie i w trakcie spotkań starają się wprowadzać swój model gry. My zajmujemy się jednak sobą i swoim graniem. Chcemy wrócić do takiej Lechii, jaką znają kibice. Co do oceny rywali to nie jest dobry moment na ocenę kogokolwiek. Minęły dopiero trzy kolejki i jest na to po prostu za wcześnie – powiedział przed meczem Piotr Stokowiec.
Przed nami starcie dziewiątego zespołu z jedenastym w ligowej stawce. Na pierwszy rzut oka różnica jest niewielka, ale to od Lechii oczekuje się zdecydowanie więcej. Zobaczymy, czy tym razem zespół Stokowca nie zawiedzie.
Początek pierwszego niedzielnego spotkania o godzinie 15:00.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.