Dziewiętnastoletni napastnik Warty Poznań nie miał ostatnio dobrej passy. Zmarnował sporo okazji strzeleckich. Wszystko zmieniło się podczas ostatniej potyczki z Kolejarzem Stróże.
Warta wygrała aż 4:0, a Pawłowski zdobył pierwszą i ostatnią bramkę w tym spotkaniu. Nic zatem dziwnego, że po zawodach prezentował wyborny humor.
– Byłem już mocno zmartwiony swoją nieskutecznością. Bo jak nie idzie, to nie idzie. Ale w meczu z kolejarzem wszystko zaczęło funkcjonować należycie, a ja do goli dołożyłem jeszcze asystę – zakończył Pawłowski.
Wieczysta rozbija bank! Drugi największy transfer w historii klubu
Wieczysta Kraków nie zwalnia tempa na rynku transferowym. Po tym, jak na Chałupnika trafił Paulinho z Oțelulu Gałacz, do I-ligowca ma dołączyć kolejny Portugalczyk z rumuńskiego klubu.