Coraz dramatycznie prezentuje się sytuacja Bartosza Kapustki w Leicester City. Polak nie ma żadnych szans na grę w pierwszym zespole „Lisów”, ale to wcale nie koniec jego problemów. Jak się bowiem okazało, skrzydłowy nie zagrał nawet w spotkaniu rezerw klubu.
Bartosz Kapustka pod ścianą (fot. Łukasz Skwiot)
Przypomnijmy, że Kapustka jeszcze dwa lata temu był uważany za ogromny talent i został kupiony przez ówczesnego mistrza Anglii. Oczekiwania wobec niego były sporo, jednak reprezentant Polski im nie sprostał. Po zmarnowanym i przesiedzianym na ławce rezerwowych sezonie, piłkarz został wypożyczony do niemieckiego Freiburga, ale również tam nie zdołał przebić się do pierwszego składu i przekonać do siebie trenera.
Po okresie wypożyczenia Bartosz Kapustka wrócił na King Power Stadium, ale wiadomo, że tam regularnie grał nie będzie. Claude Puel nie widzi dla niego miejsce w swoim zespole i zamierza stawiać na innych zawodników. Dlatego też Polaka zabrakło w kadrze Leicester na pierwszy mecz nowego sezonu z Manchesterem United (1:2).
To jednak wciąż nie wszystko. Zespół rezerw Leicester mierzył się ze Swansea City i także tym razem Kapustka nie wywalczył sobie miejsca w meczowej kadrze, co może oznaczać, że jego pozycja w klubie jest naprawdę niska.
Co taka sytuacja oznacza dla dalszej kariery 21-latka? Tyle, że jeśli chce reaktywować swoją przygodę z futbolem i wrócić do poważnego grania w piłkę będzie musiał zdecydować na zrobienie kroku w tył. Bez wypożyczenia do słabszej drużyny, gdzie otrzymałby szansę na regularną grę lub transferu, Kapustkę będzie czekał kolejny zmarnowany sezon.
W ubiegłym sezonie były reprezentant Polski zagrał w zaledwie dziewięciu meczach dla Freiburga, zdobywając gola. W tym czasie przebywał na boisku przez zaledwie 287 minut.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.