Na zakończenie czwartej kolejki Ekstraklasy GKS Bełchatów podejmował drużynę Lecha Poznań. Gospodarze długo dzielnie stawiali opór rywalom, ale ostatecznie komplet punktów zgarnęli podopieczni Mariusza Rumaka.
Po trzech pierwszych seriach spotkań T-Mobile
Ekstraklasy PGE GKS Bełchatów miał zerowy dorobek punktowy. W 4. kolejce
bełchatowianie o pierwsze w tym sezonie punkty grali z poznańskim
Lechem, który do rywalizacji przystępował z siedmioma oczkami na koncie.
Skazywani
na pożarcie przez wyżej notowanego rywala piłkarze GKS zaskakująco
dobrze rozpoczęli spotkanie i walczyli z Lechem jak równy z równym.
Zespół z Wielkopolski już w pierwszych minutach meczu oddał bowiem
inicjatywę gospodarzom, nastawiając się na grę z kontrataku. Efekt? Już w
19. minucie bliscy objęcia prowadzenia był PGE GKS Bełchatów, ale piłka
po strzale Bożoka trafiła w słupek!
Okazje bramkowe mieli
również gospodarze, jednak po wyrównanej pierwszej połowie obie drużyny
schodziły na przerwę z zerowym dorobkiem bramkowym.
Po zmianie
stron więcej ochoty do gry mieli bełchatowianie, którzy kilkukrotnie
postraszyli rywala groźnymi akcjami. Gdy wydawało się, że bramka dla GKS
jest kwestią czasu prowadzenie objęli goście. Precyzyjnym
dośrodkowaniem popisał się rezerwowy Jakub Wilk, a Bartosz Ślusarski głową wpakował piłkę do siatki.
Stracony
gol podciął skrzydła gospodarzom, którzy wprawdzie próbowali jeszcze
odmienić losy meczu, ale w ich poczynaniach brakowało wiary w powodzenie.
Ostatecznie wynik spotkania nie uległ zmianie i PGE GKS Bełchatów
przegrał czwarty z rzędu mecz ligowy.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.