– Tak przynajmniej uważa były gracz warszawskiej Polonii, który w latach 1999-2004 występował również w klubach izraelskich – Grzegorz Wędzyński. Jego zdaniemnowy nabytek „Czarnych Koszul” – Aviram Baruchyan to bardzo dobry piłkarz.
– Baruchyan to rozgrywający, który lubi grać swobodnie za napastnikami. Jest dobrze skoordynowany ruchowo i motorycznie. Uważam, że każdy zawodnik ten może zagrać wszędzie, ale jego największe atuty związane są z grą w środku pola i to właśnie tu Polonia powinna mieć z niego najwięcej pożytku. To piłkarz, który potrafi nie tylko rozgrywać piłkę, dogrywać ją partnerom i wykańczać akcje, ale również bronić. Jeśli dobrze się zaaklimatyzuje, powinien dać zespołowi naprawdę dużo – ocenił Wędzyński.
– Liga izraelska znacznie różni się od polskiej. Tam gra się na okrągło, przez cały czas. Piłkarze, którzy trafiają do Izraela z zagranicy, są wybrani i dają nową jakość. Nie ma możliwości, żeby obcokrajowiec siedział w Izraelu na ławce rezerwowych. O wysokim poziomie tamtejszej ligi świadczy sam fakt, że zespoły izraelskie od dłuższego czasu walczą w Lidze Mistrzów i Lidze Europy – kontynuował.
– Myślę, że jeśli chodzi o sprawy piłkarskie, przejście do Polski nie będzie dla Baruchyana dużym przeskokiem. Ale wiadomo, że nie zna naszego języka. Mówi za to płynnie po angielsku, jak wszyscy Izraelczycy. Jeżeli zespół mu pomoże i go zaakceptuje, nie powinno być żadnych problemów. Tym bardziej, że w Polonii gra już kilku piłkarzy zagranicznych, którzy również nie mieli kłopotów z aklimatyzacją – zauważył były gracz drużyny z Konwiktorskiej.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.