Wisła Kraków po raz kolejny nie zdołała spełnić wielkiego marzenia Bogdana Basałaja i nie awansowała do rozgrywek Ligi Mistrzów. Prezes mistrzów Polski nie zamierza jednak robić z tego powodu tragedii i daje jasno do zrozumienia, że jego drużyna znajduje się obecnie w fazie przebudowy.
Podczas obszernego wywiadu dla „Gazety Krakowskiej” Basałaj wyznał, że mimo fiaska w walce o prawo gry w Lidze Mistrzów, są powody do zadowolenia. – Ja uważam, że Wisła osiągnęła sukces. Pierwszy raz od sześciu lat zagra w fazie grupowej europejskiego pucharu – powiedział.
– To jest powód do dumy. Te sześć meczów, które nas czekają, będzie dobrą weryfikacją naszych możliwości i planów. Zobaczymy, czy idziemy w dobrym kierunku. Zapominając powoli o eliminacjach do Ligi Mistrzów, trzeba podsumować ten okres. Nasza drużyna jest budowana od roku, ale praktycznie od stycznia. Do czerwca dokonaliśmy jedenastu transferów. Wielu nowych zawodników gra w podstawowym składzie. Budowa drużyny cały czas trwa. Wiele innych drużyn, jak choćby APOEL, buduje swoje zespoły dłużej, np. trzy lata. Prawdziwe efekty przebudowy naszego zespołu przyjdą w tym sezonie i następnym – dodał Basałaj.
– Dla takiego klubu jak Wisła gra w Lidze Europy jest czymś naturalnym. Dla nas udział w tych rozgrywkach i awans z grupy jest takim samym celem jak wygrywanie meczów w ekstraklasie i zdobycie tytułu mistrza Polski. Te cele są zbieżne i nie wykluczają się wzajemnie – zakończył.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.