– Podjęliśmy ryzykowny proces budowy drużyny. Trzeba było wprowadzić do składu ośmiu nowych zawodników. Było to bardzo ryzykowne, ale na szczęście się udało. Mistrzostwo zdobyte tak wcześnie, na trzy kolejki przed końcem sezonu, smakuje bardzo dobrze – mówił zaraz po meczu z Cracovią prezes naszego klubu, Bogdan Basałaj.
– Druga połowa sezonu sezonu była w naszym wykonaniu dużo lepsza. Oglądałem mecz z prezesem Cupiałem. Jest bardzo szczęśliwy, to już jego bodajże siódme mistrzostwo, moje piąte. Warto to przeżywać – mówił cały mokry od deszczu i mistrzowskiego szampana.
Prezes Wisły nie chciał wybiegać myślami zbyt daleko do przodu. – Na razie mamy zakończenie sezonu, ostatnie trzy mecze. Trzeba pokazać, ze na ten tytuł zasłużyliśmy, a o dalszych krokach będziemy oczywiście informować. Dzisiaj się cieszymy, od jutra dalej pracujemy.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.