Z pewnością bardzo dużym wzmocnieniem Ruchu Chorzów jest Marcin Baszczyński. – Chciałbym, by stadion przy Cichej, znów był twierdzą trudną do zdobycia – zapowiedział nowy nabytek Niebieskich.
– Jestem dumny z tego, że będę grał w Ruchu, że działacze z Chorzowa wykazali taką determinację, by mnie do siebie ściągnąć. To także wielkie wyzwanie dla mnie. Będzie mi trudniej, ponieważ zdaję sobie sprawę, jak wiele kibice Ruchu oczekują ode mnie. Z innej perspektywy patrząc, to wyzwanie mnie kręci, mobilizuje do pracy. Poza tym mogę zdradzić, że z mojego powrotu do Chorzowa ucieszyła się rodzina, która będzie mogła mnie teraz w liczniejszym gronie dopingować z trybun – przyznał Baszczyński.
– Tutaj zaczynałem swoją przygodę z piłką, tutaj kształtowałem się jako człowiek. A przypomnę, że do pierwszej drużyny wprowadzali mnie między innymi obecny dyrektor sportowy Ruchu Mirosław Mosór czy Dariusz Gęsior. Ale ściągnął mnie do Ruchu trener Jan Gosławski, którego niedawno pożegnaliśmy niestety – dodał 35-letni obrońca.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.