Bayern Monachium przygotowuje się do przewietrzenia swojej szatni podczas najbliższego okna transferowego. Jak donosi „Sport Bild”, aż czterech piłkarzy może się już rozglądać za nowymi pracodawcami.
Javi Martinez może sobie szukać nowego klubu (fot. Reuters)
Bawarczycy w ostatnich dniach przeszli do ofensywy związanej z przedłużaniem kontraktów ludzi, z którymi wiążą jakieś plany na przyszłość. Nowe umowy otrzymali m.in. Hansi Flick i Thomas Mueller, a coraz głośniej mówi się o tym, że z propozycji klubu skorzysta również Manuel Neuer.
Na Allianz Arenie działają jednak dwutorowo i oprócz kompletowania kadry na następny sezon, robią również porządki, skreślając zawodników, którzy powinni odejść. W gronie tym znaleźli się Javi Martinez, Jerome Boateng, Corentin Tolisso i Philippe Coutinho.
Dwaj pierwsi swój najlepszy czas w Bayernie mają już dawno za sobą, ale przy okazji wciąż znajdują się w wieku, w którym będzie można na ich sprzedaży nieźle zarobić. Tolisso, za którego Bawarczycy musieli w 2017 roku zapłacić ponad 40 milionów euro, nigdy tak naprawdę nie spełnił pokładanych w nim oczekiwań i dlatego także otrzyma wolną rękę na szukanie nowego klubu.
Jeśli zaś chodzi o Coutinho, to ten został do Monachium jedynie wypożyczony z FC Barcelony i już wiadomo, że Bayern nie będzie uruchamiał jego klauzuli wykupu. To oznacza, że Brazylijczyk wróci po zakończeniu obecnego sezonu na Camp Nou.
Pozbycie się wyżej wymienionych zawodników ma pozwolić klubowi na zarobek rzędu kilkudziesięciu milionów euro i odchudzenie budżetu płacowego, co jest niezbędne przed wkroczeniem na rynek i rozpoczęciem starań o takich graczy jak Leroy Sane, Timo Werner czy Kai Havertz.
Bayern zdecydował ws. Harry’ego Kane’a. Rozmowy już trwają
Włodarze Bayernu Monachium są niezwykle zadowoleni ze współpracy z Harry’m Kane’em. Jego aktualny kontrakt wygasa za półtora roku, ale Bawarczycy już teraz chcą zapewnić sobie usługi Anglika na kolejne lata.
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.