Nie ulega wątpliwości, że w Wiśle Kraków nastąpią ogromne zmiany. – Nie chcę nikogo oszukiwać. Ta drużyna w tym kształcie nie ma przyszłości, był to pomysł na krótką metę – zaznaczył Jacek Bednarz, wiceprezes ds. sportowych Białej Gwiazdy.
Środa jest gorącym dniem w Wiśle. Bednarz wypowiedział się wcześniej na temat planów finansowych klubu, ale zabrał również głos w sprawie budowy drużyny na nowy sezon.
– Budując pomysł na przyszłość, chcemy część dobrych zawodników pozyskać w miarę tanio, ale zaznaczam, że mamy sporą kwotę przeznaczoną na zakup piłkarzy. Pierwszą przymiarkę co do zawodników zrobiliśmy. Czasem fakt, że nie zarabiamy kroci, ale inwestujemy na przyszłość, jest ważną informacją. Pierwsze rozmowy są optymistyczne, bo ciągle jesteśmy marką, która ma ambicje i wierzę, że osiągniemy porozumienie z graczami, z którymi zaczęliśmy rozmawiać – zaznaczył Bednarz.
– Nie chcę nikogo oszukiwać. Ta drużyna w tym kształcie nie ma przyszłości, był to pomysł na krótką metę. Prawdziwy kibic musi przygotować się na to, że zmiany finansowe i personalne muszą nastąpić – nie pozostawił złudzeń wiceprezes krakowskiego klubu.
Szansę na pozostanie w Krakowie ma Sergei Pareiko. Estończyk musiałby się prawdopodobnie zgodzić na mniejsze wynagrodzenie. – Sergei jest zawodnikiem, który zasługuje na to, aby kibice go oglądali i nie mam żadnych wątpliwości, że należy z nim negocjować. Pytanie jest takie, czy będzie nas stać na niego, bo sytuacja finansowa ulega zmianie – zakończył Bednarz.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.