W niedziele jako pierwsi na boiska ekstraklasy wybiegną zawodnicy Podbeskidzia i Widzewa. Oba zespoły w tym sezonie jeszcze nie odniosły zwycięstwa. W szczególnie trudnej sytuacji są piłkarze z z Bielska-Białej, którzy w poprzedniej kolejce sromotnie przegrali z Bełchatowem.
Porażka 0:6 miała spowodować rewolucję w składzie Podbeskidzia. Trener Robert Kasperczyk zapowiedział gruntowne zmiany. Najwięcej będzie jednak zależało od postawy samych piłkarzy na boisku. – Musimy zapomnieć o meczu w Bełchatowie – mówi Adam Cieśliński. – Mam nadzieję, że wyciągnęliśmy już wnioski i w kolejnych meczach nie będziemy w tak prosty sposób tracić bramek.
Taka wpadka nie może beniaminkowi się już powtórzyć. – Jesteśmy bardzo zmobilizowani. Wiemy, jakie popełniliśmy błędy. Musimy zachować koncentrację, zwłaszcza w obronie podczas stałych fragmentów gry – dodał Marek Sokołowski.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.