Mateusz Kowalczyk może pozostać w GKS-ie Katowice. 20-latek obecnie jest wypożyczony z Brondby IF.
O potencjale młodego pomocnika było już głośno, kiedy przywdziewał koszulkę ŁKS-u Łódź. Mimo swojego wieku dzielił i rządził na zapleczu Ekstraklasy, czym zasłużył sobie na transfer zagraniczny.
Przenosiny do Kopenhagi jednak nie okazały się sukcesem, co potwierdza jego niewielka liczba minut rozegrana w barwach uznanego w Danii klubu. Na początku obecnego sezonu postanowił skorzystać z tego beniaminek Ekstraklasy – GKS Katowice, który wypożyczył Kowalczyka na rok.
20-latek na Śląsku prezentuje się naprawdę dobrze. W 22 spotkaniach strzelił trzy gole i zaliczył cztery asysty. W związku z czym, władze klubu zaczęły szukać sposobności, aby zatrzymać młodego kadrowicza.
Jak informuje duński portal Tipsbladet, wypożyczenie Kowalczyka zawiera klauzulę odstępnego. Jednakże kwota wydaje się dosyć wysoka, gdyż mówimy tu o milionie euro. Jednakże podobno GieKSa jest skłonna zapłacić wymaganą sumę tylko dlatego, iż wierzą, że w przyszłości uda im się sprzedać go za znacznie większe pieniądze.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.