Bereszyński zostanie cofnięty. W ataku Legii ma grać… Stępiński!
Legia Warszawa właśnie sfinalizowała transfer Bartosza Bereszyńskiego, który dotąd był napastnikiem Lecha Poznań. Czas przeszły jest uprawniony dwukrotnie, ponieważ – jak należy zakładać – do Kolejorza już nigdy nie wróci, a i do pierwszej linii, jeśli kiedykolwiek w ogóle, to z pewnością nieprędko. Trener Jan Urban przewidział bowiem, co udało się potwierdzić w dwóch źródłach, dla BB ścieżkę… Łukasza Piszczka. A z tego wynika, że dotychczasowy atakujący zostanie wycofany na skrzydło, nie wiadomo tylko czy najpierw do drugiej linii czy od razu do obrony.
Czy zatem, skoro wiadomo już, że ze względów formalnych nie uda się sfinalizować transferu Wladimira Dwaliszwilego z Polonii, Legia nie sprowadzi już nikogo do napadu? To wcale nie jest przesądzone, bo mniej więcej od roku stołeczny klub pracuje nad transferem Mariusza Stępińskiego z Widzewa. Jak udało się dowiedzieć „PN”, były już dyrektor sportowy Legii Marek Jóźwiak pierwszą ofertę złożył łodzianom jeszcze przed finałami ME U-17, podczas których Stępiński wywalczył wraz z kolegami z reprezentacji Polski brązowy medal i został wybrany do 23-osobowego grona najlepszych graczy mistrzostw Europy.
Zawodowy kontrakt piłkarz powołany na najbliższy mecz z Rumunią przez Waldemara Fornalika do pierwszej reprezentacji, będzie mógł podpisać dopiero 12 maja, bo dopiero wówczas skończy 18 lat, ale do Legii może trafić nawet przed obecną rundą, bo rozmowy są podobno równie mocno zaawansowane jak w przypadku Bereszyńskiego.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.