Real Betis Sewilla złożył do hiszpańskiej federacji piłkarskiej zażalenie na pracę sędziów w rozgrywkach Primera Division. Skarga na arbitrów wpłynęła także do tamtejszego komitetu sędziowskiego.
Andaluzyjczycy mają pretensję o pracę arbitrów zwłaszcza w ostatnich kolejkach. Uważają, że w poprzednim z Realem Madryt zostali skrzywdzeni w dwóch istotnych przypadkach: sędzia nie wyrzucił z boiska Keylora Navasa, który sfaulował wychodzącego na czystą pozycję Darko Brasanaca, a następnie nie podyktował rzutu karnego za atak Daniego Carvajala w „szesnastce”.
– Protestujemy przeciwko niesprawiedliwemu traktowaniu. Nie chcemy prezentów od sędziów, ale nie chcemy też stać przez nich na straconej pozycji – tłumaczył Miguel Lopez Catalan, wiceprezes klubu.
Andaluzyjczycy uważają, że w tym sezonie sędziowie uniemożliwili im zdobycie większej liczby punktów, aż w dziewięciu meczach. – Szczególnie wściekli byliśmy po meczu z Realem. Każdy widział, że faul Navasa zasługiwał na czerwoną kartkę, a sędzia i tak mu jej nie pokazał – zżymał się Catalan.
Betis zajmuje obecnie 14. miejsce w tabeli Primera Division, ale w ostatnich dziesięciu kolejkach wygrał tylko raz. W następnej serii gier czeka go mecz z Osasuną Pampeluna.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.