Premier League nie zwalnia tempa ani na chwilę. Kilkadziesiąt godzin po świątecznej kolejce, piłkarze ponownie pojawili się na boiskach. W pierwszym meczu 19. rundy ligi angielskiej Tottenham Hotspur podzielił się punktami z Manchesterem United (0:0).
David De Gea zachował czyste konto w północnym Londynie
Podopieczni Louisa van Gaala stawili się na White Hart Lane po serii ośmiu kolejnych meczów bez porażki. Nic więc dziwnego, że ich celem było przedłużenie tej serii. Miało być o to tym łatwiej, że Tottenham gra w bieżącym sezonie dość przeciętnie na swoim boisku. Najlepiej świadczą o tym cztery porażki i jeden remis w dziewięciu ligowych spotkaniach przed własną publicznością.
Pierwsza połowa należała do Czerwonych Diabłów, które stworzyły sobie kilka znakomitych okazji do zdobycia bramki. Cóż jednak z tego, jeśli albo kapitanie w bramce gospodarzy spisywał się Hugo Lloris, albo fatalnie pudłowali Robin van Persie, czy też Juan Mata. Futbolówka raz przekroczyła nawet linię bramkową, ale kilka sekund wcześniej sędzia odgwizdał pozycję spaloną Radamela Falcao.
W drugiej odsłonie gra nieco się wyrównała i także Tottenham miał swoje szanse. David De Gea raz jeszcze potwierdził jednak, że znajduje się w wyśmienitej formie i kilka razy ratował swój zespół przed utratą bramki. Zdecydowanie najlepszą okazję zmarnował Ryan Mason, który po bardzo dobrym podaniu Harry’ego Kane’a przeniósł piłkę nad poprzeczką.
Szans do zdobycia goli było mnóstwo, także tych stuprocentowych, jednak bramek na White Hart Lane nie oglądaliśmy. Manchester pozostał na trzecim miejscu w tabeli, natomiast Tottenham, przynajmniej na kilka godzin, awansował na piątą pozycję.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.