Nie oglądaliśmy bramek w starciu Portugalczyków z Austriakami. Mecz – mimo sporej przewagi – drużyny Fernando Santosa zakończył się podziałem punktów, co stawia obie drużyny w bardzo trudnej sytuacji w kontekście walki o 1/8 finału mistrzostw Europy.
To nie był wieczór Cristiano Ronaldo (foto: Ł.Skwiot)
Gdyby wskazać największych przegranych pierwszej kolejki fazy grupowej mistrzostw Europy, to Portugalczycy i Austriacy na pewno w takim gronie by się znaleźli. Pierwsi pomimo ogromnej, momentami przytłaczającej przewagi, nie potrafili pokonać Islandii i zaledwie zremisowali (1:1). Jeśli zaś chodzi o piłkarzy z Austrii, to ci dość niespodziewanie przegrali z Węgrami (0:2) i już na początku turnieju postawili się w niezwykle trudnym położeniu.
Nie było więc żadną tajemnicą, że tak dla Portugalczyków jak i Austriaków, sobotnie spotkanie urastało do rangi kluczowego dla ich dalszych losów podczas tego Euro.
Mecz od początku toczył się według z góry przewidzianego scenariusza. Grę prowadziła oczywiście Portugalia, która była częściej przy piłce, budowała swoje akcje w ataku pozycyjnym i stwarzała sobie więcej okazji, jednak niewiele było tych naprawdę klarownych. Po raz kolejny zawodził Cristiano Ronaldo, który był widoczny, był aktywny, ale kompletnie nic z tego nie wynikało. Kapitan Portugalczyków dyskutował, gestykulował i bezustannie sprawiał wrażenie niezadowolonego oraz obrażonego. Niewiele dobrego mogło z tego wyniknąć.
Jeżeli zaś chodzi o Austriaków, to ci szukali swoich szans w kontraktach, a za napędzania akcji zaczepnych mieli odpowiadać David Alaba, Martin Harnik oraz Marko Arnautović. Nie była to jednak taka gra, i taka Austria jaką mogliśmy oglądać w eliminacjach do mistrzostw Europy.
Wydawało się, że to bicie przez Portugalczyków głową w mur będzie trwało do końca spotkania. Ronaldo wykonywał kolejne wolne, Quaresma walczył na skrzydle i „produkował” kolejne rzuty rożne, ale to było wszystko. Brakowało skuteczności, zawodziło wykończenie.
Przyszła w końcu 78. minuta, kiedy to Martin Hinteregger faulował w polu karnym i arbiter wskazał na „wapno”. Wydawało się, że to jest właśnie ten moment i że do Portugalii w końcu uśmiechnęło się szczęście. Do piłki podszedł absolutny pewniak, czyli Cristiano Ronaldo, który jednak uderzył w słupek… niewiarygodna historia.
Minęło kilka minut i Ronaldo jednak posłał piłkę do siatki, ale jego gol nie mógł zostać uznany, ponieważ piłkarz był na pozycji spalonej. Cóż, jak nie idzie, to nie idzie po całości.
Ostatecznie, bramek na Parc des Princes nie oglądaliśmy i obie drużyny podzieliły się punktami. Co to oznacza dla układu sił w tabeli? Portugalia ma po dwóch kolejkach zaledwie dwa „oczka” na swoim koncie, natomiast Austria może się pochwalić zaledwie punkcikiem.
Bezpardonowy faul w meczu Porto! Legenda brutalnie potraktowana przez rywala [WIDEO]
FC Porto pokonało Gil Vicente 3:0 w swoim ostatnim ligowym meczu. Jakub Kiwior i Jan Bednarek rozegrali pełne 90 minut, a Oskar Pietuszewski wszedł z ławki rezerwowych w 77. minucie. Kilka minut wcześniej Martin Fernandez wyleciał z boiska za brutalny faul na Thiago Silvie.
On wciąż to ma! N’Golo Kante z pięknym golem! [WIDEO]
Al-Ittihad pokonało Al-Okhdood 2:1 w Saudi Pro League. Drugiego gola dla zwycięzców zdobył N'Golo Kante, który popisał się świetnym strzałem z dystansu.
Jest przełom w sprawie Polaka! Transfer bliski finalizacji
Blisko sfinalizowania transferu jest kilkukrotny reprezentant Polski. Według najnowszych informacji przełamany został impas pomiędzy negocjującymi klubami.
Oficjalnie: Sebastian Szymański odchodzi z Fenerbahce
Sebastian Szymański oficjalnie poinformował o odejściu z Fenerbahce. Reprezentant Polski opublikował pożegnalny wpis w mediach społecznościowych, a według doniesień medialnych jego kolejnym kierunkiem może być francuska Ligue 1.