Wielkie Derby Śląska „wielkie” były tylko z nazwy. Rozgrywane w ramach 9. kolejki T-Mobile Ekstraklasy spotkanie Ruchu Chorzów z Górnikiem Zabrze zakończyło się bezbramkowym remisem.
Obie drużyny w poniedziałek miały wiele do wygrania. Górnik w przypadku zwycięstwa awansowałby na pozycje wicelidera rozgrywek, duży awans w tabeli mógł zanotować także Ruch. Niestety, dla śledzących ten mecz kibiców, piłkarze obu ekip grali tak, jakby przede wszystkim chcieli uniknąć porażki. Zespoły Ruchu i Górnika w pierwszej połowie oddali łącznie jedenaście strzałów, ale tylko jeden, autorstwa gości, okazał się celny.
Niewiele ciekawiej było w drugiej odsłonie spotkania. Zawodnicy Górnika i Ruchu unikali ryzyka, przez co sytuacji bramkowych znów było jak na lekarstwo. Piłkarze zamiast grać w piłkę długimi fragmentami ślizgali się po boisku.
W końcówce meczu nieco odważniej zagrał Górnik i o mały włos nie zdobył zwycięskiej bramki. Bliski szczęścia był Aleksander Kwiek, lecz po jego strzale głową przytomną interwencją popisał się broniący dostępu do bramki chorzowian Michal Pesković.
Po bardzo przeciętnym widowisku Wielkie Derby Śląska zakończyły się bezbramkowym remisem. Rezultat ten sprawił, że na najniższym stopniu podium ligowej tabeli pozostał Górnik, którego wyprzedza Polonia Warszawa i Legia.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.