Trzecią kolejkę PKO BP Ekstraklasy zwieńczyła potyczka Korony Kielce ze Śląskiem Wrocław. Górą wyszli z niej gospodarze.
Podopieczni Leszka Ojrzyńskiego odnieśli pierwsze zwycięstwo w tym sezonie. (fot. Piotr Kucza/400mm.pl)
Jednym z fundamentów, na których beniaminek mógł zbudować szansę na utrzymanie w elicie, miała być szczelna defensywa. Na razie podopieczni Leszka Ojrzyńskiego nie potrafią zatrzymać przecieków. W trzech meczach ani razu nie zachowali czystego konta. Dziś nie przeszkodziło im to jednak w odniesieniu pierwszego zwycięstwa w tym sezonie.
W pierwszej połowie kielczanie wypracowali dwubramkową przewagę. Najpierw do siatki trafił Bartosz Śpiączka, któremu asystował Adrian Danek. Potem kapitalnym uderzeniem z rogu pola karnego popisał się Jakub Łukowski. Golkiper wrocławian nie miał sposobności, by sięgnąć piłkę.
Po przerwie Wojskowi złapali kontakt. Niemal od razu po wyjściu piłkarzy z szatni, bo w 48. minucie, bramkę zdobył John Yeboah. Na tym strzelanie gości dobiegło jednak końca. W samej końcówce wynik ustalił Śpiączka, który skompletował dublet.
Korona Kielce wygrała i po trzech spotkaniach ma w dorobku cztery punkty. Tyle samo posiada Śląsk Wrocław, który plasuje się w tabeli PKO BP Ekstraklasy niżej od beniaminka wyłącznie przez mniej korzystny bilans bramkowy.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.