W drugim sobotnim meczu PKO BP Ekstraklasy Górnik Zabrze podejmie Lechię Gdańsk. Stawką rywalizacji będzie oddalenie się od strefy spadkowej.
Lechia odżyła pod wodzą Kaczmarka. (fot. Lechia Gdańsk)
Po rozegraniu 18 spotkań obie drużyny mają w dorobku 20 punktów. Dzięki korzystniejszemu bilansowi bramkowemu wyższe miejsce w tabeli zajmują gospodarze, którzy są trzynaści. Goście plasują się na pozycji numer czternaście. Ostatnio prezentują jednak dużo wyższą formę od rywala.
Gdańszczanie wygrali dwa kolejne mecze ligowe, w tym jeden właśnie z zabrzanami (18 listopada, 2:1, po trafieniu w szóstej minucie doliczonego czasu gry). Ci natomiast trzy razy z rzędu przegrali.
Pod wodzą Marcina Kaczmarka Lechia wyraźnie odżyła. W dziewięciu występach zgromadziła 15 punktów, co w tym okresie (od połowy września) daje jej siódme miejsce w tabeli. Jak na identycznym dystansie wypada Górnik? Zdobył siedem punktów i plasuje się na 15. pozycji.
Zwycięzca dzisiejszego starcia – o ile oczywiście takowy zostanie wyłoniony – awansuje na 11. miejsce w stawce i potencjalnie oddali się od strefy spadkowej na sześć punktów (jeśli Piast Gliwice ulegnie Rakowowi Częstochowa). Stawka jest więc wysoka.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.