Ponad trzydzieści strzałów, jeszcze więcej fauli, ale zero goli. Bezbramkowym remisem zakończyło się spotkanie dwudziestej piątej kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy pomiędzy Legią Warszawa i Cracovią.
Artur Boruc zachował dziewiąte czyste konto w tym sezonie. (fot. 400mm.pl)
Na przestrzeni dziewięćdziesięciu minut Legia kontrolowała przebieg boiskowych wydarzeń. Warszawiacy nie potrafili jednak potwierdzić swojej optyczno-statystycznej dominacji w postaci strzelonego gola. Najbliżej dokonania tej sztuki byli w siedemdziesiątej dziewiątej minucie, kiedy to piłka po uderzeniu Ernesta Muci odbiła się rykoszetem od Ivana Marqueza i zakończyła swój lot na poprzeczce.
Choć Cracovia rzadziej gościła pod polem karnym przeciwników, nie oznacza to, że nie miała szans na przechylenie szali zwycięstwa na swoją korzyść. Krakowianie mogli i powinni objąć prowadzenie w siedemdziesiątej siódmej minucie. Wówczas Marcos Alvarez przegrał pojedynek sam na sam z Arturem Borucem. Dziesięć minut później Pelle van Amersfoort huknął z dystansu, lecz futbolówka tylko odbiła się od poprzeczki.
Drugi z rzędu bezbramkowy remis nie może – rzecz jasna – zadowalać podopiecznych Czesława Michniewicza. Kolejny podział punktów powoduje to, że przypieczętowanie mistrzowskiego tytułu odracza się w czasie, lecz w dalszym ciągu posiadają bezpieczną przewagę. Na pięć kolejek przed końcem sezonu punktowa różnica nad drugą w tabeli Pogonią Szczecin opiewa na sześć oczek.
Zadowolona może być za to Cracovia. Jeden punkt wywalczony na terenie mistrza Polski jest bardzo ważny w kontekście walki o trzymanie. Michał Probierz i spółka muszą jednak nadal trzymać się na baczności, ponieważ w tabeli plasują się na trzeciej od końca lokacie, a punktowa przewaga nad strefą spadkową wynosi zaledwie cztery oczka.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.