Im strzelać nie kazano – Jagiellonia Białystok zagrała słabe spotkanie, jednak zdołała zremisować na własnym boisku z Rakowem Częstochowa.
Słaby mecz Jagiellonii (fot. 400mm.pl)
Raków już pierwszych minutach mógł objąć prowadzenie w Białymstoku, jednak Vladislavs Gutkovskis po świetnej centrze Ivo Lopeza minął się z futbolówką, mimo że miał przed sobą pustą bramkę. Przyjezdni wyglądali bardzo solidnie i szybko chcieli jako pierwsi strzelić gola. W 24. minucie Gutkovskis po raz kolejny mógł mieć okazję do zdobycia gola, jednak w porę zainterweniował Tomas Prikryl i wybił piłkę tuż przed napastnikiem Rakowa.
W 25. minucie bohaterem Jagi został Pavels Steinbors, bramkarz gospodarzy obronił uderzenie z dystansu zaś chwilę po tym skutecznie zablokował dobitkę w wykonaniu Jarosława Jacha. Niestety łotewski zawodnik przedwcześnie zakończył swój udział w tym meczu i jeszcze w pierwszej połowie został zmieniony przez Dziekońskiego wskutek kontuzji.
Jagiellonia miała kilka okazji, jednak ani razu nie stworzyła poważnego zagrożenia pod bramką Holeca. Tuż przed przerwą arbiter podyktował rzut karny, Jesus Imaz został powalony w polu karnym rywala. Sędzia Frankowski podszedł do monitora VAR i po analizie całej sytuacji anulował swoją decyzję.
Po przerwie Raków znów odważnie zaatakował, Xavier Dziekoński popisał się skutecznym zablokowaniem ataku rywali. Druga połowa nie powaliła na kolana, żadnej z drużyn nie udało się trafić w światło bramki, gospodarze nie mieli ani jednej sytuacji podbramkowej.
Raków Częstochowa dopisał punkt na swoje konto i wyprzedził Pogoń Szczecin w klasyfikacji ligowej. Jagiellonia również zaliczyła awans, wyprzedzając Lecha Poznań oraz Górnik Zabrze, jednak piłkarze z Białegostoku mają o jedne mecz rozegrany więcej od reszty stawki.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.