Wisłom strzelać nie kazano. Imienniczki z Krakowa i Płocka bezbramkowo podzieliły się punktami.
Choć wcale tak nie musiało być. Wisła, ta spod Wawelu, długimi fragmentami meczu kontrolowała przebieg boiskowych wydarzeń. Optyczno-statystyczna przewaga, by nie powiedzieć dominacja, nie przełożyła się jednak na zdobycz bramkową.
Biała Gwiazda oddała w kierunku bramki strzeżonej przez Bartłomieja Gradeckiego aż 26 strzałów. Żaden jednak nie skończył lotu w siatce. Wiślakom brakowało w polu karnym rywali skutecznego egzekutora, który byłby w stanie wykorzystać choć jedną z tych licznych okazji.
Gospodarze z Krakowa dominowali i strzelali, ale to goście z Płocka stworzyli sobie najlepszą sytuację do objęcia prowadzenia. Na nieszczęście dla Nafciarzy w 63. minucie Jakub Grić trafił tylko w poprzeczką po dośrodkowaniu Fabiana Hiszpańskiego.
Pierwszoligowa tabela pozostaje niesamowicie spłaszczona. Podopieczni Radosława Sobolewskiego mogli w razie zwycięstwa awansować z dziesiątego na trzecie miejsce. Ostatecznie na najniższy stopień podium wskoczyli ich dzisiejsi rywale. Różnica punktowa między nimi wynosi tylko dwa oczka.
Wieczysta rozbija bank! Drugi największy transfer w historii klubu
Wieczysta Kraków nie zwalnia tempa na rynku transferowym. Po tym, jak na Chałupnika trafił Paulinho z Oțelulu Gałacz, do I-ligowca ma dołączyć kolejny Portugalczyk z rumuńskiego klubu.