Choć kończy już drugi sezon w wielkim klubie, w którym ma kontrakt do 2018 roku, pozostaje zagadką. O wielu piłkarzach jest niezasłużenie za głośno, o nim – zdecydowanie za cicho.
TOMASZ LIPIŃSKI
Wszyscy są ważni, ale nikt nie jest ważniejszy niż drużyna – jak mantrę to zdanie powtarza swoim podopiecznym Antonio Conte. Poświęcenie, pracowitość, pokora, dyscyplina – te cechy trener stawia na pierwszym planie. Kiedy odłożymy na bok czyste umiejętności piłkarskie i pominiemy skalę talentu, a za główne kryterium weźmiemy wyżej wymienione przymioty, to nie ma drugiego piłkarza w kadrze Juventusu bliższego ideału niż Kwadwo Asamoah. Niczym czarny Conte (piłkarz) lub – to ze względu na zajmowaną pozycję na boisku – jak Angelo Di Livio.
Rzadko i niebanalnie
Z wywyższaniem Asamoah jest trochę tak jak z poruszaniem się po polu minowym. Niebezpiecznie. Bo jak tu chwalić bocznego pomocnika, skoro właściwie każdy piłkarski ekspert podkreśla, że Juventus zrobi skok jakościowy tylko wtedy, kiedy sprowadzi klasowych skrzydłowych. Na wzór i podobieństwo Bayernu Monachium, który lata wyżej niż inni dzięki ruchom Arjena Robbena i Francka Ribery’ego. Zresztą bawarski wzór siedzi w głowie Conte, który przygotowuje się do zmiany systemu na 1-4-3-3 lub 1-4-2-3-1, a odpowiedzialny za transfery dyrektor generalny Giuseppe Marotta rozgląda się na rynku za ofensywnymi skrzydłowymi (Nani, Jeremy Menez i Alessio Cerci – na razie obraca się w kręgu tych nazwisk).
Jednak nawet gdyby doszło do taktycznej rewolucji, nie powinna ona pogrzebać Asamoah, który uniwersalność i taktyczną elastyczność udowodnił już nie raz. Może więc z równym powodzeniem co na lewej pomocy grać na lewej obronie lub też – jak w Udinese – biegać jako jeden ze środkowych pomocników. Ma żelazne płuca, zdrowie, szybkość, siłę, świetną lewą nogę, coraz lepszą prawą i ciągle duży margines do poprawy. W grudniu skończy przecież dopiero 26 lat. Po cichu, bez wsparcia mediów stał się pomocnikiem, bez którego trudno sobie wyobrazić obecny i przyszły Juventus. (…)
Cały artykuł w najnowszym wydaniu tygodnika Piłka Nożna! Już w kioskach!