Niestety nie oglądaliśmy dzisiaj niespodzianki w Madrycie. Real podejmował Legię Warszawa i bez większych problemów odniósł zwycięstwo nad mistrzem Polski.
Nie mieliśmy wątpliwości, że dla Legii będzie to bardzo trudne spotkanie. Stołeczna drużyna przystępowała do konfrontacji z Realem po dotkliwej porażce z Borussią Dortmund oraz przegranej ze Sportingiem Lizbona. Królewscy z kolei w dwóch pierwszych meczach zainkasowali cztery punkty.
Spotkanie z Legią nie zostało zlekceważone przez sztab szkoleniowy Realu. Wystarczy spojrzeć na wyjściowy skład Królewskich:
Początek meczu w stolicy Hiszpanii był zaskakujący. Legia grała dosyć odważnie i po kilku minutach w dobrej sytuacji znalazł się Tomasz Jodłowiec, ale jego uderzenie zostało zatrzymane przez bramkarza Królewskich. Zaledwie trzy minuty później Vadis Odjidja-Ofoe po strzale z kilkunastu metrów trafił piłką w słupek.
Po dobrych akcjach Legii gospodarze szybko zabrali się do pracy. W 16. minucie Gareth Bale wpadł w pole karne gości i ładnie przełożył sobie piłkę na lewą nogę oddając skuteczny strzał po dalszym słupku. Arkadiusz Malarz był bezradny.
Zaledwie cztery minuty później mocny strzał oddał Marcelo. Piłka odbiła się jeszcze od Tomasza Jodłowca i Real prowadził już 2:0. Wydawało się, że od tego momentu rozpocznie się egzekucja w wykonaniu Królewskich.
Jednak w szybkim ataku Miroslav Radović był faulowany w polu karnym Realu. Do „jedenastki” podszedł sam poszkodowany i oddał pewne oraz skuteczne uderzenie.
Pomimo zdobycia bramki kontaktowej to nadal Real miał przewagę. W końcówce pierwszej części gry Cristiano Ronaldo bardzo ładnie odegrał piłkę do Marco Asensio, który nadbiegając oddał mocny strzał. 3:1 do przerwy.
W drugiej części gry piłkarze Realu kontrolowali wydarzenia na murawie. Legia z kolei z każdą kolejną minutą miała coraz mniej do powiedzenia. Zinedine Zidane w 64. minucie zdecydował się nawet na zdjęcie swoich kluczowych zawodników – Jamesa Rodrigueza oraz Garetha Bale’a.
Pomimo tego gospodarze jeszcze podwyższyli swoje prowadzenie. W 68. minucie oglądaliśmy akcję dwójki rezerwowych. Alvaro Morata bardzo dobrze dośrodkował w pole karne Legii, gdzie czekał już Lucas Vazquez zamykając całą akcję skutecznym strzałem.
Ostatecznie Real Madryt wygrał pewnie, bo aż 5:1. Wynik meczu ustalił Morata. Legia pozostaje najsłabszym zespołem w swojej grupie, który jako jedyny nie zdobył jeszcze ani jednego punktu.
W drugim spotkaniu grupy F Sporting Lizbona podejmował Borussię Dortmund. Goście odnieśli zwycięstwo 2:1.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.