Najbardziej wyczekiwany mecz grudnia miał dwa zupełnie inne oblicza. W dość zachowawczo grających w pierwszych 45 minutach piłkarzy po przerwie wstąpiły nowe siły. Wydawało się, że dzięki bramce Luisa Suareza Barcelona sięgnie po trzy punkty, jednak tuż przed końcem stan rywalizacji wyrównał Sergio Ramos!
Sergio Ramos w końcówce wyrównał stan rywalizacji
Ciężar gatunkowy El Clasico zawsze jest ogromny, niezależnie od tego, jak spisują się oba zespoły w rozgrywkach. Dziś jednak większa presja miała ciążyć na gospodarzach, którzy po 13 kolejkach oglądali plecy madrytczyków. W dodatku rzeczone plecy były dość oddalone (sześć punktów różnicy). Przegrana na Camp Nou oznaczałaby dla graczy FCB konieczność kupna zestawu różowych okularów, które pomogłyby im myśleć o walce z Realem w dalszej części sezonu.
W katalońskim zespole zbyt wielu powodów do optymizmu nie było. W podstawowym składzie nie znalazł się Andres Iniesta, który dopiero co wyzdrowiał po kontuzji. Po drugiej stronie barykady natomiast trener Zinedine Zidane nie mógł skorzystać z Garetha Bale’a. Inna sprawa, że Francuz nie może narzekać na brak wartościowych zmienników.
Pierwsza połowa dzisiejszego starcia nie było zbyt interesująca. Widać było, że Królewscy w starciu z odwiecznych wrogiem będą się starali zachować spokój tak długo, jak będzie to możliwe. Goście solidnie prezentowali się w obronie, a jeśli idzie o atak – wcale nie gorzej niż Blaugrana. A to jej powinno przecież zależeć na zdobyciu kompletu punktów. Aktywny był Leo Messi, który w swoim stylu przyspieszał akcje FCB, jednak skutku to nie przynosiło.
Najlepszą sytuację bramkową miał Luis Suarez, który po 20 minutach znalazł się niepilnowany w polu karnym Królewskich. Uderzył jednak wprost w nogi Sergio Ramosa. Po drugiej stronie boiska natomiast niewiele przed zmianą stron poszalał Cristiano Ronaldo. Portugalski gwiazdor dwa razy musiał jednak uznać wyższość Marc-Andre ter Stegena.
Po pierwszych 45 minutach kibice zgromadzeni na Camp Nou mogli czuć się nieco zawiedzeni. Po następnych kilku jednak ryknęli z radości. Rzut wolny z lewej strony wykonywał Neymar, który wrzucił piłkę w pole karne. Futbolówkę głową uderzył Suarez, a Keylor Navas nie miał szans na obronę. Jak pokazały powtórki, Urugwajczyk raczej znajdował się w tej sytuacji na pozycji spalonej.
Trzeba jednak przyznać, że w drugiej połowie gospodarze spisywali się o wiele lepiej. Częściej gościli pod bramką Królewskich, a ci z kolei musieli się skupić na rozbijaniu ataków miejscowych. Największe pretensje mogą do siebie mieć Neymar i Messi. Pierwszy z nich w 68. minucie minął już w polu karnym Daniego Darvajala i z kilku metrów strzelił nad bramkę Keylora Navasa. Argentyńczyk natomiast pod koniec starcia otrzymał idealne podanie od Andresa Initesty – który rozegrał ostatnie pół godziny – ale z ostrego kąta uderzył obok dalszego słupka.
Do końcówki wydawało się, że Barcelona ostatecznie sięgnie po komplet punktów. Jednak w 90. minucie Luka Modrić perfekcyjnie dośrodkował na głowę Ramosa, a ten strzałem głową doprowadził do wyrównania! Dzięki temu Real wciąż ma sześć punktów przewagi na Barceloną!
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.