Real Madryt nie będzie należał do aktywnych graczy podczas zimowego okna transferowego. Jak wynika z informacji dziennika „AS”, w klubie są zadowoleni z obecnego składu, a jeśli dojdzie do korekt, to najwcześniej w lecie przyszłego roku.
Zidane nie będzie mógł w styczniu liczyć na wzmocnienia (fot. Reuters)
Przypomnijmy, że Królewscy wydali przed startem sezonu ponad 300 milionów euro na nowych piłkarzy. Jak się okazało, drużyna nie wzniosła się przez to na wyższy poziom i dlatego lokalne media spekulowały, że Zinedine Zidane będzie prosił o następne wzmocnienia. Wszystko jednak wskazuje na to, że będzie musiał obejść się smakiem.
Z przenosinami na Estadio Santiago Bernabeu już w trakcie najbliższej zimy łączono m.in. takich zawodników jak Paul Pogba z Manchesteru United czy Christian Eriksen z Tottenhamu Hotspur. W grą miałby wchodzić również Naymar, gdyby Paris Saint-Germain zdecydowało się na jego sprzedaż po przystępnej cenie. „AS” uważa, że żaden z nich nie trafi w styczniu do Madrytu.
Florentino Perez ma stać na stanowisku, że Real dysponuje mocną i szeroką kadrą, a trener powinien wykorzystać jej pełen potencjał na dystansie sezonu. To jednak nie wszystko. W stolicy Hiszpanii już dziś przygotowują grunt pod inny spektakularny transfer, dlatego nie chcą trwonić pieniędzy na zwykłe uzupełnienia kadry.
Chodzi oczywiście o sprowadzenie z PSG Kyliana Mbappe. Utalentowany Francuz od dłuższego czasu jest łączony z Realem, a jego ewentualny transfer może kosztować Królewskich około 300 milionów euro.
„AS” podaje, że w Madrycie nie zamierzają również wyprzedawać swoich graczy w zimie. Od tej reguły mogą zdarzyć się jednak wyjątki i w gronie tych, którzy mogą odejść w przypadku pojawienia się ciekawych ofert wymienia się takich piłkarzy jak Isco czy też Gareth Bale.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.