We wtorek zapadły kluczowe decyzje dla przyszłości Jagiellonii Białystok. Oprócz nowej umowy Tomasza Frankowskiego, na dłużej z klubem związali się trenerzy Tomasz Hajto i Dariusz Dźwigała.
– Pół roku temu rozpoczęliśmy współprace z nowym sztabem trenerskim. Początki były ciężkie, ale w miarę upływu czasu nabieraliśmy większego zaufania do sztabu i do drużyny. Na wniosek zarządu, który zaakceptowała rada nadzorcza, przedłużamy kontrakt o kolejny rok – powiedział Wiesław Wołoszyn, wiceprezes Jagiellonii.
– Potrzebowaliśmy czasu na znalezienie odpowiednich piłkarzy do tej myśli, którą wdrażamy w drużynie. W pierwszych 4 meczach dostaliśmy „kijem po plecach”, ale później było już lepiej. Przede wszystkim chcemy grać w piłkę, promować młodych, zdolnych zawodników i myślę, że w 5-6 ostatnich kolejkach było to już widać – przyznał z kolei trener Hajto.
Jagiellonia zakończyła sezon na dziesiątym miejscu. W klubie układany jest już plan na kolejne rozgrywki. Latem możemy się również spodziewać oczywiście transferów. – Rynek obserwujemy już od marca i kilka perełek znaleźliśmy. Rozmawiamy również o trzech większych nazwiskach, ale personaliów nie będę wymieniał, bo inne kluby nie śpią – zakończył Hajto.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.