Lazio zdecydowanie lepiej radzi sobie w Europie niż w krajowych rozgrywkach. W poniedziałek rzymianie przegrali na własnym terenie z Sassuolo (0:2).
Miroslav Klose w tym sezonie nie strzelił jeszcze bramki w Serie A
W weekend rozegrano już prawie wszystkie spotkania 27. kolejki Serie A. Na deser pozostawiono starcia Lazio z Sassuolo oraz Fiorentiny z Napoli. W pierwszym z nich mieli się zmierzyć sąsiedzi z ligowej tabeli. Biancocelesti jako jedyna włoska ekipa awansowali ostatnio do 1/8 finału Ligi Europy. W rodzimych rozgrywkach nie szło im jednak najlepiej. Przed poniedziałkowym meczem tracili do Sassuolo jedno oczko. Nietrudno więc było się domyślić, że misją podopiecznych Stefano Piolego będzie przeskoczenie Neroverdich.
Pierwsza część meczu na Stadio Olimpico byłaby bardzo rozczarowująca, gdyby nie fakt, że sędzia wreszcie podyktował rzut karny i kibice obejrzeli bramkę. Fani z Wiecznego Miasta jednak nie mieli się z czego cieszyć, bowiem jedenastkę wykorzystał zawodnik gości, Domenico Berardi. Niewiele później Biancocelesti mieli świetną szansę na wyrównanie, ale Marco Parolo, strzelając głową, pomylił się dosłownie o kilka centymetrów.
Po zmianie stron obraz gry niewiele się zmienił. Gospodarze nie pokazywali nic ciekawego, brak było im precyzji w rozegraniu. Tymczasem Sassuolo przeprowadziło bramkową akcję. W 67. minucie Gregoire Defrel wykorzystał nieuwagę obrony i mocnym strzałem pokonał Etrita Berishę. Wkrótce piłka jeszcze raz wpadła do siatki, ale tym razem sędzia dostrzegł pozycję spaloną Nicoli Sansone.
Do końca meczu nic godnego uwagi się już nie wydarzyło i Neroverdi wyjechali z Rzymu z trzema dodatkowymi punktami. Nad ósmym Lazio mają obecnie cztery oczka przewagi.