Mecz w Warszawie zawiódł. Wiele oczekiwano po polskim klasyku, jednak ani Legia ani Wisła Kraków nie błyszczały w trakcie sobotniego popołudnia. Przy Łazienkowskiej zabrakło goli o obie drużyny zapisały na swoje konto po jednym punkcie.
Tomas Pekhart nie zdołał pokonać bramkarza Białej Gwiazdy (fot. Reuters)
Przed pierwszym gwizdkiem sędziego piłkarze Wisły Kraków uformowali szpaler zawodnikom Legii, którzy kilka dni temu zapewnili sobie zdobycie tytułu mistrza Polski w sezonie 2020-21.
W pierwszej połowie nie działo się nic godnego uwagi. Obie drużyny toczyły walkę w środkowej strefie boiska, żadna ze stron się nie wyróżniała i zarówno Legia jak i Wisła były bardzo niedokładne w konstruowanych akcjach. Dopiero w 41. minucie Legia miała pierwszą, dogodną sytuację na objęcie prowadzenia. Slisz świetnie wypatrzył Tomasa Pekharta, który miał bardzo dużo miejsca tuż przed bramką rywala. Czesko zawodnik uderzył głową, jednak wprost w Lisa, który błysnął efektowną paradą.
Po przerwie Legia ponownie zaatakowała. Pehkart tym razem kąśliwie uderzył futbolówkę po ziemi, jednak po raz kolejny górą okazał się Mateusz Lis, który wybronił strzał piłkarza Legii.
Po godzinie gry Wisła Kraków stworzyła swoja pierwszą sytuację podbramkową, która zakończyła się trafieniem do siatki. StefanSavić otrzymał świetne, prostopadłe podanie i bez problemu pokonał Cezarego Misztę. Arbiter spotkania nie uznał gola, austriacki piłkarz przed przyjęciem piłki był na pozycji spalonej.
Spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem i niczym nie oczarowało. Ciekawe sytuacje można policzyć na palach jednej ręki i żadna ze stron nie miała znaczącej przewagi. Dla Legii zdobycz punktowa nie ma już żadnego znaczenia, jednak Wisła Kraków wskoczyła na 12. miejsce w klasyfikacji PKO BP Esktraklasy, wyprzedzając drużynę Wisły Płock.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.