Kolejne spotkanie dwunastej kolejki Ekstraklasy rozegrane zostało przy sporej mgle. W piątek taka sceneria towarzyszyła starciu Zagłębia Lubin z GKS-em Bełchatów, natomiast w sobotę Jagiellonii Białystok z Koroną Kielce. Wspólny mianownik tych dwóch spotkań jest jeszcze jeden – bardzo słaby poziom.
Do sobotniego spotkania Jagiellonia przystępowała uskrzydlona ostatnimi sukcesami. Zespół z Białegostoku ograł na na wyjeździe Lecha Poznań i Legią Warszawa. Pomiędzy tymi spotkaniami drużynie Tomasza Hajty przytrafił się również remis w starciu z Widzewem Łódź. Nastroje w Koronie były za to nieco gorsze, gdyż kielecka drużyna w dwóch ostatnich meczach zainkasowała zaledwie jeden punkt.
Mecz mógł bardzo dobrze rozpocząć się dla Korony. Już w pierwszej akcji Maciej Korzym oddał bardzo mocne uderzenie, które jednak zdołał wybronić Jakub Słowik. Pierwsza część spotkania toczyła się w dosyć szybkim tempie, ale mimo wszystko brakowało klarownych okazji z obydwu stron. Dlatego pierwsze 45 minut zakończyło się bezbramkowym remisem.
Druga część spotkania była naprawdę bardzo słabym widowiskiem. W mglistej scenerii obydwie drużyny nie potrafiły wykreować podbramkowych okazji. W końcówce spotkania przewagę miała Jagiellonia, ale nie przełożyło się to na efekt bramkowy. Tym samym mecz zakończył się bezbramkowym remisem.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.