W 203. Wielkich Derbach Krakowa padł bezbramkowy remis. Cracovia podzieliła się punktami z Wisłą Kraków w 31. kolejce PKO Bank Polski Ekstraklasy.
Cracovia już od pierwszego gwizdka sędziego Pawła Raczkowskiego na wysokiej intensywności ruszyła na Wisłę. Nic dziwnego, bowiem defensywa Białej Gwiazdy na skutek licznych kontuzji i zawieszeń za kartki była mocno poszatkowana i w takim zestawieniu jeszcze nigdy ze sobą nie grała.
Dziurawą obronę wiślaków musiał nieustannie łatać strzegący dostępu do bramki Paweł Kieszek. 38-letni golkiper niejednokrotnie uratował zespół z Reymonta przed stratą gola. Gdyby nie jego postawa między słupkami, tylko Evgenii Konoplianka zaliczyłby dwa gole w sytuacjach sam na sam.
Wisła starała się odgrażać, ale Zdenek Ondrasek pudłował w dogodnych okazjach. Podopieczni Jerzego Brzęczka w ostatniej akcji meczu mogli przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, lecz Enis Fazlagić minimalnie chybił po uderzeniu głową.
Bezbramkowy remis w derbach – rzecz jasna – nie satysfakcjonuje nikogo. Więcej powodów do zmartwień ma jednak Biała Gwiazda, która nie zmniejszyła punktowego dystansu do pierwszego bezpiecznego miejsca nad strefą spadkową, a do końca sezonu pozostały już tylko trzy kolejki.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.