Pogoń Szczecin bez problemu inkasuje trzy punkty w starciu przeciwko Wiśle Płock, która nie postawiła żadnych warunków gospodarzom. Duma Pomorza wygrała z Nafciarzami 2:0.
Piłkarze Pogoni bardzo szybko złapali swój rytm i w zasadzie od pierwszym minut mieli przewagę w rozegraniu nad rywalem. Już w 16. minucie Adrian Benedyczak jako pierwszy wpisał się na listę strzelców – kapitalnym dograniem popisał się Kacper Kozłowski, który odnalazł swojego zawodnika tuż przed bramką Wisły i dograł mu idealną piłkę na wysokości głowy.
Do przerwy Pogoń Szczecin dalej miała wyraźną przewagę. Piłkarze ze Szczecina skonstruowali kilka ciekawych okazji strzeleckich, jednak po żadnej z nich piłka nie znalazła drogi do siatki. Piłkarze Wisły grali bardzo źle, popełniali szereg błędów i nie potrafili przejąć inicjatywy.
Tuż po przerwie płocczanie prezentowali się nieco lepiej, Alan Uryga popisał się doskonałym uderzeniem, po którym piłka postawiła stempel na poprzeczce. W 65. minucie Pogoń podwyższyła prowadzenie, tym razem na listę strzelców zapisał się Michał Kucharczyk – były reprezentant Polski kąśliwym uderzeniem po ziemi pokonał Krzysztofa Kamińskiego. Raptem kilka minut później ciekawym lobem popisał się Patryk Tuszyński, jednak futbolówka odbiła się od słupka.
Kilkanaście minut przed końcem meczu Adam Frączczak wykorzystał świetną akcję zespołu i niepilnowany w polu karnym zmieścił piłkę w siatce. Arbiter nie uznał jednak trafienia, Rafał Kurzawa w momencie przyjęcia piłki tuż przed podaniem do Frączczaka był na pozycji spalonej.
Zawodnicy Pogoni po wygraniu z Wisłą Płock dopisują na swoje konto komplet punktów i umocnili się na pozycji wicelidera rozgrywek. Wisła Płock jest na drugim biegunie tabeli. Piłkarze Sobolewskiego mają sześć punktów przewagi nad strefą spadkową, jednak przy tak słabej formie kwestia pozostania w lidze nie jest aż tak pewna.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.