Biała Gwiazda jeszcze zalśni? „Wisła brnęła w otchłań”
O tym, że w Wiśle Kraków nie dzieje się najlepiej, wiemy już od kilku miesięcy. Drużyna gra znacznie poniżej oczekiwań, a zawirowania na ławce szkoleniowej sprawiły, że minie jeszcze trochę czasu zanim Biała Gwiazda ponownie zalśni pełnym blaskiem. O problemach z jakimi obecnie zmaga się klub opowiedział Jacek Bednarz.
Przy Reymonta realizują program naprawczy klubu. Uda się?
Wiceprezes Wisły ds. sportowych nie ukrywa, że sytuacja klubu jest trudna, a misja wyprowadzania go na prostą musi potrwać. – Podobnie jak wszyscy w klubie jest rozczarowany bieżącymi wynikami drużyny, tym bardziej, iż wszyscy jesteśmy zgodni, że zespół ma potencjał aby grać i osiągać o wiele lepsze rezultaty – wyznał Bednarz.
– Intencje właściciela są bardzo jasne, klarowne i nie zmieniają się od początku tego roku. Nowy Zarząd, powołany w marcu bieżącego roku, otrzymał zadanie rekonstrukcji zasad finansowani spółki oraz przebudowę personalną i potencjału sportowego pierwszej drużyny – kontynuował.
Bednarz dodał, że gdyby nie stanowcze kroki podjęte przed kilkoma miesiącami, przyszłość Wisły malowałaby się w jeszcze ciemniejszych barwach. – Wisła brnęła w otchłań, która mogła doprowadzić klub nad przepaść, czyli do absolutnej niewydolności finansowej.
– W marcu mówiłem, że sytuacja klubu jest trudna i w najbliższym czasie będzie jeszcze trudniejsza. To, co widzimy dzisiaj, jest tego ewidentną emanacją. Za problemami ekonomicznymi idą również problemy sportowe, ponieważ te oba aspekty zawsze w dłuższej perspektywie się łączą – zakończył wiceprezes Białej Gwiazdy.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.