W niecodziennych okolicznościach zakończył się sparing Jagiellonii z Dinamo Tbilisi. Po godzinie gry jeden z rywali rzucił się na piłkarzy „Jagi” z pięściami. Trenerzy białostockiej drużyny nakazali opuścić podopiecznym plac gry.
Po godzinie gry niespodziewanie jeden z zawodników Dinama zaatakował Tomasza Frankowskiego. – Z czasem agresja się przerodziła w brutalny faul na Tomku, po czym jeden z zawodników rywala uderzył dodatkowo go w twarz pięścią. Obok przebiegał Maciek Makuszewski i stając w obronie kolegi również dostał „strzała w twarz” – opisuje całe zajście trener Żółto-Czerwonych.
– Od tego zaczęła się dosyć poważana bijatyka, po czym kazałem chłopakom zejść z boiska. Musimy się szanować. Przyjechali jacyś zdziczali ludzie, w ogóle nie wiem jak opisać ich zachowanie. Widziałem wiele razy w sparingach, że ktoś był agresywny, ktoś kogoś odepchnął, ale nie widziałem nigdy aby się bili na pięści. W pewnym momencie na naszych 11 zawodników rzuciło się chyba 30 chłopa. Naprawdę czegoś takiego w życiu nie widziałem w meczu piłkarskim. Dla mnie jest to nie do pomyślenia – dodaje oburzony trener Jagiellonii.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.