Czy Anglikom uda się zmyć plamę po pierwszy, dość nieudanym meczu podczas Euro 2016? A może Walijczycy zaskoczą po raz kolejny i urwą punkty następnemu faworytowi? O tym wszystkim przekonamy się w czwartkowe popołudnie, kiedy to to obie drużyny spotkają się za sobą na Stade Felix-Bollaert w Lens.
Po znakomitych eliminacjach i niezłych występach w meczach kontrolnych (m.in. zwycięstwa nad Niemcami i Portugalczykami) wszystko wskazywało na, to że Anglicy jada na Euro 2016 przynajmniej po półfinał. Już pierwszy mecz z Rosją pokazał jednak, że forma piłkarzy Roya Hodgsona nie jest najwyższa. Podczas starcia w Marsylii byli oni stawiani w roli zdecydowanych faworytów, tymczasem zaledwie zremisowali i stracili ważne punkty – wiele o tym świadczy – z najsłabszym rywalem w swojej grupie.
OK, ktoś może powiedzieć, że Rosjan w kilku przypadkach ratował Igor Akinfiejew, że Anglikom brakowało skuteczności, wykończenia i cierpliwości pod bramką rywala. Prawda. Liczy się jednak efekt końcowy, a tutaj po stronie zysków Wyspiarzy widnieje zaledwie punkcik. Rozprężenie w końcówce, nadal niepewna defensywa i brak lidera środka pola sprawił, że Anglia nie pokonała Sbornej i bardzo mocno skomplikowała swoją sytuację w kontekście walki o pierwsze miejsce w grupie. Kolejni rywale wydają się być bowiem jeszcze silniejsi, choćby Walijczycy, którzy sprawdzą formę swoich sąsiadów w czwartkowe popołudnie.
Dowodzeni przez Garetha Bale’a zawodnicy spod znaku Czerwonego Smoka, na inaugurację pokonali faworyzowaną Słowację (tak, tą samą, która podobnie jak Anglia, pokonała przed turniejem Niemców) i postawili ogromny krok na drodze do 1/8 finału. Taki rezultat oznacza, że podopieczni Chrisa Colemana mogą podejść do drugiego meczu grupowego na większym luzie i bez presji związanej z koniecznością rozgrywania spotkania o wszystko. Każdy punkt zdobyty na Anglikach będzie dla Walijczyków niczym skarb, jednak w przypadku porażki, nikt piłkarzom z tego małego kraju wyrzutów robić nie powinien.
Atmosfera przed spotkaniem jest niezwykle gorąca, przynajmniej z kilku powodów. Po pierwsze, na boisku zmierzą się ze sobą piłkarze dwóch sąsiadujących krajów, a wiadomo, że tego typu „derby” zawsze wywołują dodatkowe emocje, nie tylko u graczy, ale także u kibiców. Po drugie, nieco oliwy do ognia dolał wspomniany już Bale, który stwierdził, że Walijczycy mają więcej dumy i pasji od Anglików, którzy i tak od lat niczego wielkiego w światowym futbolu nie osiągnęli. Słowa te wywołały po drugiej stronie barykady spore wzburzenie, a odniósł się do nich sam selekcjoner.
– Słyszałem te lekceważące komentarze. Cóż, to jest część naszej pracy – powiedział Hodgson. – Niech sobie Walijczycy myślą co chcą. Ja nie mam absolutnie żadnych wątpliwości odnośnie naszego patriotyzmu czy woli odnoszenia wygranych. Jeśli ktoś uważa, że w spotkaniu z Rosją nie było tego widać, to niech powie, w którym momencie – dodał wyraźnie poddenerwowany.
Historia bezpośrednich spotkań
Starcia Anglików i Walijczyków mają swoją długą i niezwykle bogatą tradycję. Obie reprezentacja mierzyły się już ze sobą aż 101 razy, z czego aż 66 meczów wygrali Synowie Albionu. Zaledwie 14 razy triumfowali Walijczycy, a 21 spotkań kończyło się remisami.
Po raz ostatnie piłkarze tych drużyn spotkali się ze sobą na ubitej ziemi 6 września 2011 roku podczas eliminacji do mistrzostw Europy. Mecz zakończył się wygraną Anglików (1:0), tak jak pierwszy mecz tej kampanii w Cardiff, gdzie podopieczni – jeszcze Fabio Capello – zwyciężyli (2:0).
Bezpardonowy faul w meczu Porto! Legenda brutalnie potraktowana przez rywala [WIDEO]
FC Porto pokonało Gil Vicente 3:0 w swoim ostatnim ligowym meczu. Jakub Kiwior i Jan Bednarek rozegrali pełne 90 minut, a Oskar Pietuszewski wszedł z ławki rezerwowych w 77. minucie. Kilka minut wcześniej Martin Fernandez wyleciał z boiska za brutalny faul na Thiago Silvie.
On wciąż to ma! N’Golo Kante z pięknym golem! [WIDEO]
Al-Ittihad pokonało Al-Okhdood 2:1 w Saudi Pro League. Drugiego gola dla zwycięzców zdobył N'Golo Kante, który popisał się świetnym strzałem z dystansu.
Jest przełom w sprawie Polaka! Transfer bliski finalizacji
Blisko sfinalizowania transferu jest kilkukrotny reprezentant Polski. Według najnowszych informacji przełamany został impas pomiędzy negocjującymi klubami.
Oficjalnie: Sebastian Szymański odchodzi z Fenerbahce
Sebastian Szymański oficjalnie poinformował o odejściu z Fenerbahce. Reprezentant Polski opublikował pożegnalny wpis w mediach społecznościowych, a według doniesień medialnych jego kolejnym kierunkiem może być francuska Ligue 1.