Arkadiusz Milik skomentował kwestię obraźliwych okrzyków jakie podczas ligowego meczu z ADO Den Haag były wznoszone pod jego adresem. Napastnik Ajaksu Amsterdam przyznał, że o wszystkim dowiedział się z… Twittera.
Milik o bluzgach pod swoich adresem dowiedział się z Twittera
Przypomnijmy, że na trybunach stadionu w Hadze pojawiła się grupa kibiców Legii Warszawa, która zagościła nieco dłużej na zachodzie Europy po czwartkowym spotkaniu z Lokeren w Lidze Europy. Podczas meczu bluzgali oni na Milik, okrzykami typu: „Milik! Co? Ty k….”.
Tego rodzaju zachowanie natychmiast spotkało się z bardzo ostrą reakcją w Polsce. Grupa głupków, żeby nie nazwać ich dosadniej, wybrała się na mecz w lidze zagranicznej i urządziła sobie dobrą zabawę z możliwości obrażania reprezentanta Polski. Tego samego, którego po ostatnich spotkaniach kadry zapewne nosiłaby na rękach.
Co na to wszystko sam zainteresowany? „Fajnie dowiedzieć się z Twittera, że ktoś coś na mnie krzyczał brzydkiego na meczu w Hadze. I to po polsku. Albo było tych kibiców tak mało, albo byli tak cicho, że po prostu ich nie słyszałem. Sorry, ale na boisku skupiam się na grze” – napisał Milik.
„Nie ważne co kto krzyczał i z jakiego klubu. Wyrazy współczucia dla Rodzin i Bliskich dwóch kibiców Legii, którzy zginęli w wypadku” – dodał napastnik Ajaksu, pokazując tym samym, że w odróżnieniu od troglodytów, którzy na niego bluzgali w Hadze, ma niesamowitą klasę.
Sukces Ewy Pajor! Wygrana w El Clasico i kolejne trofeum do kolekcji
Barcelona Femeni sięgnęła po szósty tytuł Superpucharu Hiszpanii, odprawiając w sobotnim spotkaniu Real Madryt z kwitkiem. W podstawowym składzie Blaugrany wyszła napastniczka reprezentacji Polski, Ewa Pajor.
Michał Nalepa znalazł nowy klub! Opowiedział o życiu w Turcji
Był bez klubu od września, kiedy to rozwiązano z nim kontrakt ze względu na limit obcokrajowców, a po kilku miesiącach czekania wiemy, gdzie będzie kontynuował swoją karierę. Opowiedział nam o tym, jak żyje się w Kraju Półksiężyca.