Rafał Boguski od kilku tygodniu wychodzi na boisko treningowe, ale o zajęciach z resztą zespołu na razie nie ma co myśleć. – Będzie mi bardzo ciężko wrócić jeszcze w tym sezonie. Najważniejsze, żebym zaczął normalne treningi od początku przygotowań do kolejnego – uważa.
– Nawet jeśli medycznie do maja wszystko będzie w porządku, muszę jeszcze wejść do treningu z drużyną i odbudować formę. Nie wiem czy miałbym szansę złapać się chociaż do osiemnastki meczowej – dodaje „Boguś”.
Napastnik Wisły zaczął już przyjemniejszą część rehabilitacji. – Ćwiczę podania, technikę, zmiany kierunku biegu. Mam też różne przebieżki, bo trzeba powoli pracować nad wydolnością. Robię wszystko, żeby coraz lepiej czuć piłkę – opowiada.
Nie wszystko jest idealnie, bo w kontuzjowanym kolanie cały czas pojawia się ból. – Najważniejsze, że w porównaniu z poprzednim urazem lepiej radzę sobie psychicznie. Nie mam już żadnych chwil zwątpienia. Jest kontuzja, trudno, trzeba pracować, żeby z niej wyjść.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.