Reprezentacja
Polski przeciętnie zakończyła udany rok 2016. W rozegranym we
Wrocławiu spotkaniu towarzyskim zespół Adama Nawałki zremisował
1:1 ze Słowenią. Bramkę dla biało-czerwonych w końcowych
minutach meczu zdobył Łukasz Teodorczyk.
Podanie Jakuba Błaszczykowskiego i celny strzał Łukasza Teodorczyka zapewniły Polsce remis w spotkaniu ze Słowenią (foto: Ł. Skwiot)
Do
poniedziałkowego spotkania ze Słowenią reprezentacja Polski
przystępowała w znakomitych nastrojach. Ćwierćfinał mistrzostw
Europy, bardzo dobry początek eliminacji mundialu, aż w końcu
kapitalny mecz w Bukareszcie, gdzie zespół Adama Nawałki pokonał
3:0 Rumunię. We Wrocławiu biało-czerwoni rozgrywali ostatnie
spotkanie w 2016 roku – wypadało więc zwieńczyć udane 12
miesięcy zwycięstwem nad drużyną prowadzoną przez Srecko
Katanca.
W
potyczce ze Słowenią selekcjoner Nawałka mógł pozwolić sobie na
eksperymenty. W wyjściowym składzie znalazło się więc miejsce
dla graczy, którzy zazwyczaj pełnią role rezerwowych (Artur Boruc,
Paweł Wszołek, Bartosz Kapustka, Łukasz Teodorczyk) albo dopiero
wkraczają do drużyny narodowej (debiutant Jacek Góralski, Bartosz
Bereszyński). W kadrze na ten mecz w ogóle zabrakło Roberta
Lewandowskiego, Kamila Glika oraz Łukasza Piszczka. Z kolei tacy
zawodnicy, jak Jakub Błaszczykowski, Kamil Grosicki czy Łukasz
Fabiański zajęli miejsca tylko na ławce rezerwowych.
Polacy
rozpoczęli konfrontację ze Słowenią dość niemrawo. Brakowało
zgrania, boiskowego zrozumienia i pomysłu na rozgrywanie akcji
ofensywnych. Przeciętną postawę naszej reprezentacji szybko
wykorzystali goście. W 24. minucie rzut wolny z lewej strony boiska
wykonywał Josip Ilicić. Słoweński napastnik dośrodkował w
polskie pole karne, zaś tam niepilnowany Miha Mevlja uderzeniem z
powietrza zaskoczył Artura Boruca.
Po
straconym golu zespół Adama Nawałki ruszył do ofensywy, jednak
grał zbyt wolno, aby zaskoczyć obronę reprezentacji Słowenii.
Żadna z nielicznych sytuacji w pierwszej połowie nie przyniosła
bramki. Całkiem blisko szczęścia był Thiago Cionek, który
strzelał głową po zagraniu Krzysztofa Mączyńskiego, ale piłka
nie znalazła drogi do siatki.
W
trakcie przerwy selekcjoner reprezentacji Polski zdecydował się na
dwie zmiany w składzie. Zgodnie z przewidywaniami Wojciech Szczęsny
zastąpił Artura Boruca, zaś Grzegorz Krychowiak ustąpił miejsca
napastnikowi, Kamilowi Wilczkowi. Szczęsny przejął od schodzącego
z boiska Krychowiaka opaskę kapitańską.
Druga
część gry mogła rozpocząć się znakomicie dla biało-czerwonych.
W 49. minucie Wilczek znakomicie podał prostopadle o Łukasza
Teodorczyka, ten jednak zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału, aż
w końcu jego zagranie zostało zablokowane przez w pole karne
wracającego obrońcę reprezentacji Słowenii.
Kolejne
minuty mijały, a polscy piłkarze wciąż bili głową w mur. W
drugiej linii zespołu gospodarzy zdecydowanie brakowało
kreatywności, na co zareagował Nawałka, dokonując zmian:
debiutującego w kadrze Jacka Góralskiego zastąpił Piotr Zieliński, a niedługo później na murawie zameldował się
Jakub Błaszczykowski, który zajął miejsce ambitnego, ale niewiele
wnoszącego Pawła Wszołka. W 71. minucie selekcjoner spełnił
również życzenie kibiców zgromadzonych na trybunach, którzy
domagali się wejścia do gry Kamila Grosickiego. Piłkarz Stade
Rennes zmienił rozgrywającego bardzo słabe zawody Bartosza
Kapustkę.
Przez
całą drugą połowę reprezentacja Polski dłużej utrzymywała się
przy piłce, prowadziła grę, ale wciąż nie potrafiła znaleźć
sposobu na wykreowanie groźnych okazji pod bramką strzeżoną przez
Vida Beleca.
Przełamanie
biało-czerwonych nadeszło w 79. minucie. Polacy w końcu
przeprowadzili dynamiczną akcję, która przyniosła wyrównującego
gola: Bartosz Bereszyński znakomicie podał na prawym skrzydle do
Błaszczykowskiego, ten dostrzegł w polu karnym Teodorczyka, a
25-letni napastnik wykazał się snajperskim instynktem, sprytnie
posyłając piłkę do bramki reprezentacji Słowenii!
Już
do końcowego gwizdka holenderskiego arbitra wynik zawodów we
Wrocławiu nie uległ zmianie. Grająca w eksperymentalnym składzie
reprezentacja Polski zremisowała 1:1 ze Słowenią w swoim ostatnim
meczu w tym roku.
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski
Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii:
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarka Roku 2025 – Ewa Pajor
Po raz szósty w karierze i czwarty z rzędu Ewa Pajor została wybrana Piłkarką Roku w plebiscycie tygodnika „Piłka Nożna”. Po takich 12 miesiącach w jej wykonaniu po prostu nie mogło być inaczej.