Dariusz Pasieka postanowił odnieść się do kwestii szeroko opisywanej w mediach bójki pomiędzy swoimi piłkarzami po spotkaniu z Widzewem Łódź. Jego zdaniem to tylko i wyłącznie wymysł dziennikarzy, a atmosfera w zespole, pomimo kolejnych porażek jest dobra.
– Kilku dziennikarzy wyolbrzymiło całą sytuację, choć nawet jej nie widzieli. Na pewno nie było żadnej bójki między zawodnikami, o czym niektórzy wypisywali – wyznał Pasieka. – Chłopcy powiedzieli sobie parę ostrych słów, bo nie ulega wątpliwości, że w Łodzi przegraliśmy ważne dla nas spotkanie. Drużyna walczyła do samego końca i nerwy niektórych mogły w takiej sytuacji ponieść – dodał.
– Z drugiej strony daje mi to przeświadczenie, że ta drużyna bardzo chce zwyciężać, bo gdyby wszyscy siedli w szatni ze spuszczonymi głowami i nic nie mówili to można by to odczytywać jako sygnał rezygnacji – kontynuował. – To, że zawodnicy po takim meczu reagują emocjonalnie oznacza dla mnie, że są gotowi do dalszej walki. Nieraz warto sobie powiedzieć coś po męsku, może nawet niech jeden skoczy drugiemu do gardła, byle to się przełożyło na grę zespołu – zakończył Pasieka.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.