Rok Zbigniewa Bońka na posadzie selekcjonera upłynął bez większych wizerunkowych wpadek. Co ciekawe, Zibi nie przyznaje się jednak do szeroko zakrojonych działań PR i zdecydowanie wypiera się opłacania kogokolwiek w tym celu. Tymczasem od jakiegoś czasu po środowisku piłkarskim krążyła plotka, że jest zupełnie inaczej, a głównym beneficjentem marketingowych poczynań związku ma być jeden z bulwarowych portali. Oto, co na ten temat Boniek powiedział tygodnikowi „Piłka Nożna” w jubileuszowym wywiadzie.
– Zgodzi się pan, że PR to ważny element działalności w związku? Zresztą wykorzystywany bardzo umiejętnie, bo dzięki działaniom pańskiej ekipy PZPN nie jest już postrzegany jako betonowy bastion postkomuny i korupcyjne zagłębie. – Bardzo się cieszę, że normalna instytucja, działająca na zdrowych i demokratycznych zasadach, jest wreszcie normalnie postrzegana przez społeczeństwo – mówi Boniek. – Proszę mi jednak uwierzyć, że na działania pijarowe nie wydaliśmy od początku mojej kadencji nawet złotówki. I proszę to napisać bardzo wyraźnie.
– To jak mają się doniesienia, że jeden z bulwarowych portali dostaje na ten cel z PZPN – w zależności od źródła – 50 tysięcy złotych miesięcznie lub 700 tysięcy złotych rocznie, a na opłacanie wpływowych dziennikarzy PZPN ma przeznaczać prawie drugie tyle? – Proszę pana, to jest właśnie ten bąk, którego ktoś puścił wyłącznie po to, żeby zepsuć atmosferę. Poważna instytucja, jaką jest PZPN, nie powinna reagować na niepoważne zaczepki, więc nie uznałem nawet za stosowne oddawać sprawy do sądu. Żaden portal ani żaden dziennikarz nie jest dotowany w celach pijarowych ani żadnych innych z kasy związku. Nawet złotówką. Koniec i kropka.
– Skąd zatem wzięło się całe zamieszanie? Czyżby stąd, że roczny budżet departamentu komunikacji i mediów w PZPN wynosi właśnie 700 tysięcy złotych rocznie? Ktoś mógł niewyraźnie usłyszeć i wynieść taką informację na zewnątrz? – Panie Adamie, przecież jest pan członkiem naszej Komisji do spraw Mediów. Czy coś kiedykolwiek panu proponowaliśmy? Albo prosiliśmy, żeby protegował pan w jakikolwiek sposób związek? Ewentualnie unikał krytyki PZPN? Otóż nie! Wspomniane 700 tysięcy to suma, na którą składają się płace pracowników całego departamentu, koszty organizacji konferencji prasowych, obsługi meczów i naszej strony internetowej. Przecież na każde spotkanie musimy wysłać ekipę do rozstawienia band i bannerów reklamowych, osobną do zrobienia relacji, a bardzo często przeprowadzamy także transmisje telewizyjne na naszym kanale w internecie z meczów różnych reprezentacji Polski, kobiet i chłopców. A to wszystko kosztuje. Właśnie to, nie zaś gifty dla dziennikarzy. Mam 57 lat i nigdy dla nikogo na gifty się nie składałem. I nie zamierzam.
Rozmawiał Adam Godlewski
Cały obszerny wywiad, w którym Boniek tłumaczy się m.in. z siedziby, zatrudnienia i zwolnienia trenera Marcina Sasala i innych kontrowersyjnych decyzji – w najnowszym tygodniku „Piłka Nożna”, który jest już do nabycia w punktach sprzedaży.
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski
Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii:
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarka Roku 2025 – Ewa Pajor
Po raz szósty w karierze i czwarty z rzędu Ewa Pajor została wybrana Piłkarką Roku w plebiscycie tygodnika „Piłka Nożna”. Po takich 12 miesiącach w jej wykonaniu po prostu nie mogło być inaczej.